Onet.pl zapowiedział w niedzielę "największą przedwyborczą bombę sezonu politycznego", która ma uderzyć przede wszystkim w prezydenta RP, Karola Nawrockiego, ale także m.in. w prezesa TV Republika, Tomasza Sakiewicza.
O co chodzi? Dziennikarze Onetu twierdzą, że "duet obrotnych mecenasów związanych z KO Roman Giertych i Jacek Dubois odbił głównego bohatera afery Zondacrypto Przemysława Krala z rąk dyżurnego adwokata PiS Bartosza Lewandowskiego" i starają się obecnie uzyskać dla Krala status świadka koronnego. Wszystko to - przy poparciu Waldemara Żurka i prokuratora Marka Wełny.
W niedzielne popołudnie nielegalnie przejęta TVP przekazał, że Kral otrzymał status małego świadka koronnego i miałby w zeznaniach obciążać polityków prawicy.
Wątek kryptowalut i próba powiązania nieprawidłowości w prywatnej firmie z tej branży z prezydentem RP Karolem Nawrockim trwa już w narracji koalicji rządzącej od dłuższego czasu. Szczególnie wykorzystywana była przez koalicję w kontekście wet prezydenta RP wobec rządowych ustaw dotyczących rynku kryptowalut. Koalicja 13 grudnia zarzucała prezydentowi, że działa w interesie podmiotów, które mogą prowadzić nieuczciwe praktyki.
Kral liczył na ustawę Tuska. Sam to przyznał
Zupełnie inny obraz rysuje się z rozmów między redaktorem naczelnym i prezesem TV Republika, Tomaszem Sakiewiczem, a Przemysławem Kralem z 6 grudnia 2025 r. Treść tych rozmów przedstawiono dziś na antenie TV Republika.
Kral twierdzi w niej, zapytany przez Sakiewicza o ustawę kryptowalutową, że dla niego "na rękę biznesowo byłoby, gdyby ta ustawa [rządowa o kryptowalutach] została podpisana [przez prezydenta RP]".
O całej sprawie mówił dziś więcej na antenie TV Republika prezes stacji - Tomasz Sakiewicz.
Postanowiłem ujawnić SMS. Zresztą tam, jak państwo widzą, jest pewna zgoda na ujawnienie stanowiska pana Krala. Nie było to w ramach tajemnicy dziennikarskiej. Mam generalnie zasadę, że nie ujawniam prywatnych SMS-ów. Tym razem poprosiłem o zgodę na ujawnienie jego stanowiska, ze względu na to, że to zupełnie wyjaśnia sytuację. A wyjaśnia w ten sposób, że jest dokładnie odwrotnie niż mówi rząd i media rządowe, co do intencji, istoty sprawy i w ogóle jej przebiegu. Po pierwsze ustawę w znacznej mierze tworzył sam pan Kral - ustawę Donalda Tuska tworzył sam pan Kral.
– relacjonował Sakiewicz.
Kontynuował, mówiąc: "ujawnił to zresztą pan Jadczak, jak dobrze pamiętam, mówiąc, że Kral dał Związkowi Banków Polskich treść tej ustawy, przynajmniej to, co go interesowało, a Związek Banków Polskich włożył to Tuskowi. Po drugie, z tego SMS-a wyraźnie wynika, że Kral chciał bardzo, żeby ta ustawa nie była wetowana. Dlaczego chciał? Też wyjaśnia - ponieważ to wycinało jego polską konkurencję. Czyli Tusk postanowił wzmocnić Zondycrypto, chcący lub niechcący, bo przecież ja z Tuskiem na ten temat nie rozmawiałem, wycinając konkurencję. Bo wtedy zostaje firma zagraniczna, jaką jest czy była Zondacrypto, zarejestrowana w Estonii, ale też działająca w Stanach Zjednoczonych, bo miała tam koncesję".
I generalnie rzecz biorąc Karol Nawrocki, wetując tą ustawę, uderzył w interesy Zondacrypto, chyba też nie do końca świadomie, bo nie miał zielonego pojęcia, jak wyglądają te interesy. No i ostatnia sprawa, która dotyczy mnie i Krala, myśmy w ogóle na ten temat nie rozmawiali, co on w tym SMS-ie potwierdza. Dlaczego nie rozmawialiśmy? Bo w ogóle mi nie przyszło do głowy. Ta ustawa już leżała u prezydenta do podpisu, natomiast ja po prostu nie zajmowałem się kryptowalutami. Dla mnie pan Kral był istotny z punktu widzenia reklamodawcy i o tym rozmawiałem, czyli o reklamach i zasadach współpracy.
– podkreślił, dodając: "tylko poprosiłem o wyjaśnienie wątpliwości, które zaczęły się pojawiać wokół jego osoby. No w jakiś sposób je tam wyjaśnił, lepiej lub gorzej, ale wyjaśnił".
Sakiewicz wskazał: "natomiast do głowy mi nie przyszło, że jest tak gorący temat, dlatego go o to zapytałem w tym SMS-ie. Zadałem mu pytanie po prostu dotyczące tego, dlaczego mi w ogóle nie powiedział, że jest tak gorący temat. Bo wiedział, że my poprzemy w tej sprawie prezydenta, czy my, nasi widzowie, osoby, które z nami sympatyzują, a będzie to wbrew jego interesom, więc wolał pewnie nic nie mówić, nawet nie poruszać tematu. Więc cała ta teza, że prezydent został przez nas przekonany, czy przez Krala, czy miał w tym jakiś interes, żeby zawetować ustawę, dokładnie odwrotnie. To znaczy - Kral miał interes w tym, żeby prezydent nie wetował i tak samo, w pewnym sensie my też byśmy mieli taki prywatny interes, bo Kral był naszym reklamodawcą. No ale zajęliśmy tu twarde stanowisko nasi publicyści, sam broniłem stanowiska prezydenta i tłumaczyliśmy, że najważniejsza jest to, żeby była równość gospodarcza, bo nie o to chodzi, jak regulować i czy regulować rynek kryptowalut, ale żeby jedne firmy nie były preferowane nad drugimi, a dokładnie ta ustawa to wprowadzała".
Tomasz Sakiewicz opowiedział również o okolicznościach rozmowy ujawnionej dziś na antenie TV Republika.
"Wysłałem tego SMS-a i odpowiedź dostałem zaraz po debacie sejmowej, kiedy sobie uświadomiłem, że jest w ogóle tak istotny problem. Bo do debaty to była kwestia zdjęć, którą jakaś oferma mi robiła, bo sfotografowali, że piję kawę i sfałszowanego rachunku z hotelu, w której dopisali mi jakąś piękną panią w innym pokoju. Rachunek był tak bezczelnie sfałszowany, że nawet nie zawierał numeru rachunku. No więc niezbyt poważnie to traktowałem, chociaż Giertych chyba dostawał jakieś nadwyżki rozkoszy w internecie na widok sfałszowanych rachunków. A już pomijam bardzo śmieszną pomyłkę Onetu, w której tax, czyli podatek, pomylili z taksówką..." - relacjonował.
Prezes TV Republika podsumował: "w każdym razie dlatego postanowiłem to ujawnić, ponieważ prawda jest dokładnie odwrotna i jest udokumentowana. Znaczy można udokumentować, tam jest dalej widoczne oświadczenie, które mamy od Krala, które też to potwierdza, podpisane przez niego - oprócz SMS-ów. I oczywiście jeżeli będzie trzeba, to też dysponujemy sporządzonym przez niego spisem mediów liberalno-lewicowych, które wspierał w nieporównywalnie większy sposób, dając im reklamy i nie wiem, czy zawsze bardzo rynkowo. Tego już nie będę oceniał".
Skąd narracja bijąca w prawicę? "Chcą stworzyć wrażenie..."
Tomasz Sakiewicz został zapytany również o to, "dlaczego Kral ma być nagle utożsamiany jedynie z prawicą, czy nagle utożsamiany wyłącznie z Republiką?".
"Polują, polują, uderzają i próbują coś takiego stworzyć. Myślę, że też chodzi o prezydenta. To znaczy - żeby stworzyć jakieś wrażenie, że może coś nieuczciwie, że może coś pod stołem. Nie, wszystko było jawnie, można wszystko ujawnić, nie miałem z tym żadnego problemu. Byle nie fałszować tak bezczelnie rachunków jak ten z hotelu, bo to już było głupie"
- ocenił prezes TV Republika.