We wtorek (22 września) rozpocznie się posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa, które tym razem potrwa aż cztery dni. Zaplanowany porządek obrad jest bardzo długi, chociażby podjęte zostaną liczne decyzje bezpośrednio dotyczące sędziów z całej Polski: awanse, przejścia w stan spoczynku, chęć dalszego orzekania, zmiany w pełnionych funkcjach.
Odmowa
Sędzia Łukasz Piebiak jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa i jego mandat - zarówno obowiązki, jak i prawa – jest identyczny, jak pozostałych osób zasiadających w KRS. A jednak doszło do kuriozalnej sytuacji.
„Dotychczas – przed poprzednimi posiedzeniami - nie zwracałem się o akta personalne konkretnych osób, bo nie widziałem takiej potrzeby. A ponieważ wydaje się je jedynie na żądanie członka Rady, to wcześniej nie zaistniał problem, który teraz wyszedł na jaw”
- tłumaczy prezes stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”.
W ocenie s. Piebiaka, obecnie pojawiły się kontrowersje przy niektórych sędziach i dlatego chciał zapoznać się z dokumentami przed wtorkowym posiedzeniem.
„Nie chciałem bazować jedynie na opinii zespołu analizującego sprawę danego sędziego. Dlatego po raz pierwszy formalnie zażądałem udostępnienia akt” – dodaje.
Otrzymał jednak mailową odpowiedź, że ich… nie dostanie!
Kwit bez podstawy prawnej
Piebiaka poinformowano jedynie, że to skutek decyzji prezydium Krajowej Rady Sądownictwa. Co ciekawe, podjętej 16 czerwca 2026 r.
Dotarliśmy do treści protokołu sprzed trzech miesięcy. Rzeczywiście jest tam punkt będący przyczyną obecnego zamieszania.
„Prezydium postanowiło wstrzymać członkowi KRS sędziemu Łukaszowi Piebiakowi dostęp do dokumentów zawierających prawnie chronione dane osobowe do czasu zajęcia stanowiska przez Radę” – czytamy.

Jak się okazuje, to stanowisko nadal obowiązuje, choć stan faktyczny jest całkowicie inny niż w połowie czerwca.
„Tamta decyzja, jakkolwiek bezprawna, jakoś jeszcze mogła być tłumaczona, bo sytuacja rzeczywiście była precedensowa. Wskutek decyzji ministra Waldemara Żurka miałem odsunięcie od czynności sędziowskich, a w przeszłości wobec żadnego członka KRS nie zastosowano takich środków. Nie wiedzieli więc co z tym zrobić. Ale teraz Rada doskonale wie, że zarządzenie ministra zostało uchylone przez Sąd Najwyższy. I to już na początku lipca” – podkreśla s. Piebiak.
Znamienne, że w cytowanym protokole nie ma przywołano żadnej podstawy prawnej, nie ma na ten temat ani słowa.
„Tak naprawdę chodzi jedynie o widzimisię prezydium KRS”
- ocenił.
Ciąg dalszy represji
„To kolejna próba bezprawnego uniemożliwiania pełnienia mandatu członka Rady, który zgodnie z Konstytucją powinienem wykonywać. Nikt nawet mi nie zakomunikował o decyzji prezydium - inaczej już wcześniej bym podejmował stosowne działania” – wyjaśnia s. Piebiak. - „Powstaje też pytanie, kiedy Rada ma zamiar zakończyć pochylanie się nad tym problemem. Może za cztery lata, jak wygaśnie mój mandat” – ironizuje.
„Będę rozważał kroki pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej osób, które doprowadziły do takiej sytuacji”
– podkreślił.