Rezolucję przygotował związany z postkomunistycznym prezydentem miasta klub radnych "Przyjazny Kraków". Podkreślono w niej, że to dzięki pieniądzom z UE polskie samorządy mogły się w ostatnich latach dynamicznie rozwijać, pozyskując dotacje i dopłaty m.in. do infrastruktury drogowej, transportu zbiorowego, wodociągów, kanalizacji, ochrony środowiska, zdrowia i edukacji.
Prezentując rezolucję radnym, przewodniczący klubu Przyjazny Kraków Rafał Komarewicz przekonywał, że nieprzyjęcie budżetu UE będzie oznaczać dla Krakowa utratę w 2021 ponad 200 mln zł oraz kłopoty dla wszystkich polskich samorządów.
Radni PiS zarzucali autorom rezolucji, że uprawiają politykę. "Próbujecie tworzyć wrażenie, że są podejmowane działania, żeby tych środków nie było. (…) Jest zupełnie odwrotnie. Działania rządu, twarde negocjacje, które w tej chwili trwają w Unii, dążą do tego, żeby te środki były, ale z zastrzeżeniem, żeby jakiś urzędnik z Brukseli nie mógł arbitralnie tych pieniędzy zabrać Polsce czy Węgrom, czy Portugalii, czy jakiemukolwiek innemu krajowi" – mówił w imieniu klubu PiS radny Michał Drewnicki. Według niego, coraz więcej krajów zgadza się ze stanowiskiem Polski i Węgier. "Ta rezolucja to sabotowanie tych twardych negocjacji" – ocenił.
Rada miasta przyjęła także skierowaną do premiera rezolucję w sprawie przywrócenia oddzielnych dla województw terminów ferii zimowych. Za jej przyjęciem opowiedziało się 26 radnych, przeciw było 13. W rezolucji zaznaczono, że jeden termin ferii jest krzywdzący dla wielu osób, szczególnie dla: biur podróży, ośrodków wypoczynkowych, przewoźników, branży gastronomicznej, rodziców i dzieci, a wprowadzone obostrzenia nie przyniosą zamierzonych efektów.