Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„To obowiązek, a nie widzimisię Domańskiego”. Były minister finansów ostro ws. pieniędzy z Gazpromu

Teza, na której swoją decyzję opiera minister Domański, jest absurdalna. Te środki trafiłyby do polskiej gospodarki, a nie do Rosji. Minister finansów ma obowiązek dochodzenia i egzekucji roszczeń podatkowych i karnych wobec Skarbu Państwa, a nie działać według własnego widzimisię. Musi działać jako przedstawiciel Skarbu Państwa i naszego budżetu, a nie Gazpromu i jego interesów – mówi portalowi Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, poprzednik Andrzeja Domańskiego na stanowisku ministra finansów.

Jak informowaliśmy na portalu, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) był bliski wyegzekwowania od rosyjskiego Gazpromu ponad 174 milionów złotych kary. Na drodze stanęło jednak kierowane przez Andrzeja Domańskiego Ministerstwo Finansów. Resort przychylił się do kuriozalnej opinii Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu.

Zdaniem urzędu, wyegzekwowanie kary od rosyjskiego giganta oznaczałoby... pośrednie oddanie mu części zamrożonych pieniędzy.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

O co chodzi

Przypomnijmy: w 2020 r. prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na rosyjskiego giganta paliwowego, koncern Gazprom, blisko 213 mln zł kary (50 mln euro). Był to efekt braku współpracy ze strony Gazpromu w dochodzeniu prowadzonym w związku z budową gazociągu Nord Stream 2. "Nałożenie kary na Gazprom związane jest z prowadzonym postępowaniem w sprawie utworzenia konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK" – tłumaczył wówczas urząd.

Gazprom ignorował żądania polskiego urzędu dotyczące m.in. przedstawienia dokumentacji. Po nałożeniu przez UOKiK najwyższej możliwej kary - rosyjski gigant odwołał się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). SOKiK latem 2024 r. potwierdził decyzję Chróstnego i jej zasadność, obniżając jednocześnie karę do 174 mln zł (40 mln euro). Gazprom odwołał się od tej decyzji, jednak sąd drugiej instancji utrzymał w mocy orzeczenie o winie rosyjskiego koncernu i karze w wysokości ponad 174 mln zł.

Prawomocne orzeczenie Gazprom jednak zignorował i nie zamierzał zapłacić zasądzonej kwoty na rzecz Polski.

Jak opisał dziś "Puls Biznesu", UOKiK chce karę ściągnąć z zamrożonych udziałów Gazpromu w EuRoPolGazie. Zgodę na to wydał Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście, za to przeciwny jest zajmujący się sprawami sankcji i rosyjskiego majątku Dolnośląski Urząd Celno-Skarbowy (DUCS). DUCS odmówił zwolnienia części aktywów Gazpromu, ponieważ jego zdaniem miałoby to oznaczać "pośrednie oddanie Gazpromowi części zamrożonych pieniędzy".

"Minister nie wykonuje swojego obowiązku"

O komentarz do sprawy portal Niezależna.pl poprosił Andrzeja Kosztowniaka, posła PiS, byłego ministra finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego. 

Te pieniądze powinny pracować dla polskiej gospodarki. Teza dotycząca rzekomego naruszenia aktywów, które zostały zamrożone i miałyby wrócić do Gazpromu, jest absurdalna. Przecież środki te trafiłyby do Polski, a nie do Rosji. Taka postawa pokazuje, że pan minister Domański nie do końca wierzy, że te pieniądze będą kiedykolwiek do ruszenia.

– wskazuje nasz rozmówca.

"Minister nie ma żadnego pola do własnej interpretacji wyroków sądów dwóch instancji" – przypomina Kosztowniak. 

Co więcej, minister finansów ma obowiązek dochodzenia roszczeń – czy to podatkowych, karnych, czy finansowych jako takich. To nie jest dobra wola ministra. Minister finansów stoi na straży ściągalności zobowiązań wobec Skarbu Państwa. Domański nie ma tu przywileju wyboru, ma obowiązek przeprowadzenia tej egzekucji.

– dodaje.

Jeżeli minister nie będzie w sposób skuteczny zabiegał o te środki, być może w przyszłości ktoś z ramienia prokuratury czy służb zapyta, dlaczego nie wykonał obowiązku, który na nim spoczywał. A z taką sytuacją mamy tu do czynienia.

– podkreśla Kosztowniak.

To logiczne, że Gazprom opóźnia egzekucję, bo leży to w jego interesie. Jednak polski minister finansów nie jest przedstawicielem Gazpromu, lecz Skarbu Państwa i naszego budżetu. Jeżeli istnieje jakakolwiek możliwość ściągnięcia tych aktywów, należy to bezwzględnie zrobić.

– dodaje.

Jeżeli ujawnione zostaną informacje budzące wątpliwości, niewykluczone, że jako PiS zawnioskujemy o włączenie do porządku obrad Komisji (Finansów Publicznych – red.) wyjaśnień ministra finansów w tej sprawie.

– kończy poseł PiS.

 

Źródło: niezalezna.pl, Puls Biznesu

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska