Kontrole NFZ w Szpitalu Południowym są pokłosiem czerwcowych publikacji portalu Zero.pl, który opisał sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
NFZ jest jedną z kilku instytucji, które po tych informacjach rozpoczęły kontrolę w ursynowskiej lecznicy.
Przedłużenie terminu
Jak przekazał Fundusz, obecnie przewiduje on, że kontrola potrwa do października, ponieważ to „złożone, wielowątkowe postępowanie”. Wcześniej NFZ szacował, że działania zakończą się w połowie września.
Fundusz poinformował też, że wystąpił do innych instytucji, m.in. do warszawskiego ratusza, o przekazanie ich ustaleń z zakończonych kontroli. Chodzi o pozyskanie dodatkowych informacji, które mogą okazać się pomocne w prowadzonym przez NFZ postępowaniu.
W sprawie Szpitala Południowego Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W szpitalach miejskich trwają kontrole przeprowadzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
O przedłużeniu kontroli Funduszu poinformowało w czwartek radio RMF FM.