Poseł Prawa i Sprawiedliwości na antenie Polskiego Radia 24 był m.in. pytany o środową wizytę w Polsce ministra obrony Niemiec Borisa Pistoriusa.
"Niemcy rzeczywiście są teraz trochę bardziej zainteresowani Polską, choć podobno nie są najbardziej pokojowo do Polski nastawieni"
- ocenił. "Teraz przyjeżdża minister obrony. Nie wiem, na czym będą polegać rozmowy, bo Niemcy ociągają się z pomocą dla Ukrainy. (...) To już jest rok od agresji, dopiero teraz Niemcy zadeklarowali (czołgi), ale kiedy dadzą? Nie wiem" - powiedział poseł PiS.
Dopytywany, "czy to nie jest tak, że Niemcy stały się symbolem rywalizacji, która w ogóle nie powinna mieć miejsca", Suski zaznaczył, że "od wieków Niemcy są symbolem". "Pamiętamy wciąż to, co robili w czasie II wojny światowej" - dodał.
"Tych krzywd [Niemcy - red.] nie chcą naprawić. Wręcz przeciwnie. Słyszeliśmy o "polskich obozach koncentracyjnych" i to jest określenie wymyślone właśnie przez jakieś niemieckie służby, żeby w jakimś sensie przerzucić część odpowiedzialności na Polskę za Holokaust. To się niemalże udało. Musieliśmy bardzo ciężką pracę międzynarodową wykonać, żeby przypomnieć, kto był zabójcą tych milionów ludzi"
- podkreślił poseł PiS.
Polityk zaznaczył także, że "cały czas jest taka narracja, że jesteśmy winni". "Jesteśmy "winni", bo się broniliśmy. Jesteśmy "winni", bo była armia podziemna, państwo podziemne i nawet kiedy stacjonowały tu wojska niemieckie, wspieraliśmy Żydów, chociażby poprzez ogromną akcję Armii Krajowej. To wszystko pokazuje, że Polska nie poddała się Niemcom bezwarunkowo, bo nie było Anschlussu. To w jakimś sensie jesteśmy "winni", bo jakbyśmy sami się oddali Niemcom, to pewnie byśmy nie byli winni"
- mówił.
Jego zdaniem, "dzisiaj też mamy sytuację nieciekawą, bo Niemcy cały czas mówią, że te zbrodnie wojenne - miliony ofiar, ponad 5 milionów Polaków, których zostało zamordowanych w czasie wojny - że to wszystko jest już nieważne, przedawniło się". "Rząd niemiecki uchwalił, że do sprawy już nie będziemy wracać" - dodał.
"Nie da się zmienić historii mimo wielkich wysiłków różnych niemieckich filozofów, którzy by chcieli zmienić bieg historii i przedstawić, że to właściwie my rozpętaliśmy II wojnę światową"
- powiedział poseł PiS, dodając, że "wszystkie państwa, które były najechane, otrzymały reparacje wojenne, a my nie". "A my byliśmy najbardziej zniszczonym krajem i mamy największe straty w ludności - mówię o ludności cywilnej" - przypomniał.