Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Łomiarz" wyszedł na wolność. Jest pod całodobowym nadzorem

Łącznie za kratkami spędził ponad 30 lat, głównie za brutalne napady na kobiety, z których pięć zmarło. 28 kwietnia Henryk R. ps. Łomiarz wyszedł na wolność. Objęty jest nadzorem elektronicznym i obowiązkiem terapii. - Informacji, co do miejsca pobytu tego pana nie ma. Z całą pewnością przy zwolnieniu z zakładu karnego musi podać miejsce, do którego zamierza się udać. Natomiast ja takich informacji nie mam - powiedział portalowi Niezalezna.pl Grzegorz Gała z Sądu Okręgowego w Łodzi.

Henryk R. ps. Łomiarz znów wraca na czołówki gazet. Po odbyciu w całości orzeczonej kary 10 lat więzienia 28 kwietnia wyszedł na wolność. Ostatnio przebywał w więzieniu w Łowiczu - to zakład karny typu półotwartego dla recydywistów. Ostatnia odsiadka nie była jego pierwszą.

Sąd Rejonowy w Łowiczu zadecydował o zastosowaniu elektronicznej kontroli miejsca pobytu osadzonego po opuszczeniu przez niego więzienia, czyli tzw. bransoletki. Nakazał również mężczyźnie poddanie się terapii służącej hamowaniu zachowań agresywnych.

Wolny, ale pod nadzorem

Sędzia Grzegorz Gała, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl zastrzegł, że Henryk R. jest "osobą wolną po odbyciu w całości kary". 

Informacji, co do miejsca pobytu tego pana nie ma. Z całą pewnością przy zwolnieniu z zakładu karnego musi podać miejsce, do którego zamierza się udać. Natomiast ja takich informacji nie mam

- powiedział nam sędzia Gała.

Dopytaliśmy, jak będzie przebiegał nadzór elektroniczny.

Jest specjalny urząd kontroli elektronicznej, który sprawuje permanentny nadzór - urządzenie elektroniczne na bieżąco przekazuje informację o miejscu pobytu w czasie rzeczywistym. To jest w każdej chwili do sprawdzenia 

- tłumaczył.

Dodał, że dzięki temu systemowi wiadomo przez całą dobę, gdzie dana osoba objęta nadzorem się znajduje.

Zastrzegł, że jeżeli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, to informacje dotyczące jego pobytu są przekazywane organom ścigania.

Biegli ostrzegają

Jak pisał wcześniej tygodnik "Gazeta Polska", latem 2025 roku dyrektor Zakładu Karnego w Łowiczu zwrócił się do sądu o orzeczenie środków zabezpieczających, przede wszystkim elektronicznej kontroli miejsca pobytu. Czyli chciał, aby Henryk R. po odzyskaniu wolności nosił tzw. bransoletkę, dzięki której można byłoby stale monitorować, gdzie przebywa. 

W trakcie sądowego postępowania „Łomiarza” zbadali biegli lekarze psychiatrzy, a wnioski z ich opinii są bardzo niepokojące. „Ocenili, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że skazany po wyjściu na wolność może popełnić czyn zabroniony przeciwko życiu i zdrowiu” – potwierdził pod koniec ubiegłego roku rzecznik łódzkiego sądu.

"Łomiarz" wraca na nagłówki gazet

Henryk R. został skazany za napady na kobiety w Warszawie i okolicach, których dokonał na przestrzeni kilkunastu miesięcy w latach 90. XX wieku. Jego ofiarami padło łącznie 29 kobiet, z których pięć zmarło w wyniku odniesionych obrażeń.

Został wtedy skazany na 15 lat pozbawienia wolności, ale po wyjściu na wolność zaatakował po raz kolejny w podwarszawskim Piasecznie. Został wtedy szybko został namierzony. „Próbował jeszcze uciekać, ale był bez szans. Zachowywał się bardzo agresywnie wobec policjantów. Obezwładniony trafił do policyjnego aresztu” – poinformowała stołeczna komenda. Wrócił za kratki na kolejne 7 lat, ale i po tej odsiadce szybko wrócił do popełniania zbrodni. Po zaledwie miesiącu napadł na kobietę w Łowiczu. Za to został skazany na 10 lat za kratami.

Po jego kolejnym wyjściu na wolność, sprawa 63-latka wraca na czołówki mediów.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej