Komisja Wenecka, czyli Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo, to organ Rady Europy zajmujący się sprawami prawa konstytucyjnego. W czasach rządów PiS, ówczesna opozycja bardzo często powoływała się na stanowiska KW, kreśląc narrację rzekomego łamania praworządności w Polsce.
Teraz, gdy Komisja Wenecka zabiera głos nie po myśli Koalicji Obywatelskiej i jej akolitów, nagle stała się nieprzyjacielem koalicji 13 grudnia.
Chodzi m.in. o wydaną w październiku 2024 r. opinię Komisji, w myśl której nie można cofnąć wszystkich "neosędziów" - jak nazywa obecny obóz rządzących sędziów nominowanych po 2018 r. - na poprzednio zajmowane stanowiska. KW wskazała, że nie istnieją orzeczenia międzynarodowych sądów i trybunałów, które unieważniałyby powołania sędziów, a uznanie nominacje sędziego za nieważną jest niezgodne z konstytucją RP.
Kwestia tzw. "neosędziów" to jeden z priorytetów rządów Tuska. Nowo mianowany minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek powiedział dziś w RMF FM, że narzucił "bardzo wysokie tempo pracy" nad ustawą, mającą "regulować" kwestię sędziów powołanych po 2018r. Zapewnił, że "ustawa będzie gotowa do 1 października".
Żurek wycofał w ostatnich dniach z Komisji Weneckiej wniosek o zaopiniowanie projektu ustawy o tzw. "neosędziach" przygotowanego przez poprzednie kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości.
Mówiąc o Komisji Weneckiej, stwierdził:
"Proszę pamiętać, kto jest w Komisji Weneckiej. W komisji z przedstawicieli Polski to są osoby, które moim zdaniem przyłożyły rękę do łamania praworządności. Takie osoby mogą tworzyć lobbing".
Opinię Żurka zdaje się podzielać były prezes TK, Jerzy Stępień, znany z krytyki rządów Prawa i Sprawiedliwości. W zamieszczonym on niedawno na portalu monitorkonstytucyjny.eu felietonie, stwierdził, że "Komisja uwikłała się w pułapkę bez sensownego wyjścia".
"Panie Ministrze! Śmiało, decyzja o wycofaniu projektów z Komisji Weneckiej, która chciałaby problem neosędziów rozmyć w odległej przyszłości, jest ze wszech miar, także z uwagi na konstytucyjną zasadę równości, uzasadniona" - napisał Stępień.