Według ustaleń Rynku Zdrowia u jednej z pacjentek przeniesiono zarodek innej pary. Do zdarzenia miało dojść około miesiąc temu, a jego przyczyną - jak ustalił portal - miał być "ludzki błąd". W przypadku procedury in vitro - absolutnie niedopuszczalny.
Z nieoficjalnych informacji rynekzdrowia.pl wynika, że pomyłka dotyczyła pacjentek o tym samym nazwisku, ale różnych imionach. Jak podaje portal, błąd został bardzo szybko wykryty przez zespół embriologów. Jak przekazał Rynkowi Zdrowia Szpital Południowy, do ciąży nie doszło "z uwagi na zastosowanie procedur bezpieczeństwa". Nie sprecyzowano, jakie procedury zastosowano.
„Zachowano standardowe procedury operacyjne" - mówili rozmówcy portalu, wskazując, że "mechanizmy kontrolne zadziałały".
Jak informuje rynekzdrowia.pl, Szpital Południowy zgłosił sytuację jako "zdarzenie niepożądane" do Ministerstwa Zdrowia. Według ustaleń portalu, od pracy odsunięto osobę, która dopuściła się błędu.
Resort zdrowia analizuje obecnie przekazaną dokumentację i prowadzi w tej sprawie kontrolę.
To kolejne skandaliczne doniesienia dotyczące warszawskiego Szpitala Południowego, który w ostatnim czasie znajduje się pod szczególną obserwacją opinii publicznej z uwagi na to, co działo się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, jak również w prosektorium.
- Klęska zarówno u początków człowieka, jak i po jego śmierci - komentuje adw. Bartosz Lewandowski.
Klęska zarówno u początków człowieka, jak i po jego śmierci. https://t.co/4y9ggitsBP
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) July 3, 2026