Prokuratura Wojskowa w Warszawie wezwała płk. Mariusza Kozłowskiego na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Powód? Były funkcjonariusz Służby Kontrwywiadu Wojskowego przyznał w Wywiadzie z Chuliganem w grudniu 2024 roku (cyklu rozmów red. Piotra Lisiewicza w Telewizji Republika), czym zajmował się w SKW.
- 20 lipca mam odwiedzić Prokuraturę Wojskową, by zeznawać w charakterze podejrzanego za to, że w 2024 roku w Wywiadzie z Chuliganem powiedziałem, że pracowałem na kierunku wschodnim jako oficer operacyjny. Za to kryptoSKW i generał WSI Jarosław Stróżyk oraz jego pomagierzy wszczęli mi kontrolne postępowanie, odebrano mi poświadczenia bezpieczeństwa, które od ćwierćwiecza otrzymywałem od kontrwywiadu. Ponadto zawiadomiono prokuraturę, że - wypowiadając te słowa – ujawniłem informacje niejawne o klauzuli ściśle tajne
- mówił płk Kozłowski w Republice.
Przyznał jednocześnie, że gdy odchodził na emeryturę, gen. Stróżyk wydał mu jawny dokument, który potwierdzał, że prowadził takie czynności.
- Dziękuję panu generałowi Stróżykowi, bo dzięki niemu i jego ekipie ludzie w ogóle słyszą o wywiadzie wojskowym i kojarzą skrót SKW; nie mylą tego z Szybką Koleją Wiejską
- zakpił z kierownictwa służby.
- Z tą sprawą, jeśli prokuratura tego nie umorzy i pójdziemy do sądu, będzie tak samo, jak z linią Wisły. To nie ma podstaw logicznych - zapewnił na koniec.
Kompromitacji nieuczciwych gen. #Strózyk’a z #SKW ciag dalszy. https://t.co/24wNz1p0t2
— Mariusz Kozłowski (@mario_kozlo) July 7, 2026
Dziękuję zespołowi @RepublikaTV @michalrachon, że nie zostawiacie swoich i TEGO.
W odróżnieniu do nieuczciwych z #SKW, którzy zdradzają i zostawiają (albo zostawią - współczuję) swoich. pic.twitter.com/fJfaZh7lsj