Wiceszefowa MZ na konferencji prasowej przed szpitalem w Miszkolcu na Węgrzech przekazała, że decyzje dotyczące pacjentów podjęto wspólnie z węgierskimi lekarzami.
- 22 poszkodowanych pacjentów zostanie zabranych dzisiaj wieczorem specjalnym samolotem, który został wysłany decyzją pana premiera Donalda Tuska do Warszawy. Samolot będzie miał międzylądowanie w Rzeszowie i tam, ponieważ grupa poszkodowanych jest z województwa podkarpackiego, pacjenci ci zostaną przejęci przez służby medyczne
- poinformowała Kacperczyk.
Jak dodała, 18 pacjentów nadal pozostanie w węgierskim szpitalu. - Pięciu pacjentów zostało już wypisanych. Są zaopiekowani przez rodziny, więc nie udają się do Warszawy zorganizowanym transportem - zaznaczyła wiceminister.
Przekazała, że w sprawie dwóch osób jeszcze jest podejmowana decyzja.
Lekarze węgierscy jeszcze decydują, przeprowadzają ostatnie badania, czy te osoby będą mogły dołączyć dzisiaj do transportu samolotem specjalnym, który poleci wieczorem do Polski
– powiedziała Kacperczyk.
Spośród sześciu rannych przewiezionych do Debreczyna najstarsza osoba była w stanie krytycznym i zmarła w karetce
– przekazało Centrum Kliniczne w odpowiedzi na zapytanie agencji MTI.
Wśród rannych był też młody mężczyzna ze złamaniem kości udowej. W niedzielę przeszedł on operację i przewiduje się, że w ciągu najbliższych dni opuści szpital transportem medycznym. Na poniedziałek zaplanowano operację kolejnego pacjenta, ze złamaniem kręgosłupa.
Dwóch pacjentów z lekkimi obrażeniami może zostać wypisanych w poniedziałek. Jedna osoba wyjedzie autokarem zorganizowanym przez stronę polską, a druga – młoda kobieta – wróci do domu z rodziną. Inna kobieta, skarżąca się na bóle brzucha, pozostaje w szpitalu pod obserwacją.
Wcześniej w poniedziałek Szpital Centralny Komitatu Borsod-Abauj-Zemplen w Miszkolcu poinformował, że do placówki trafiło dziewięć osób rannych w wypadku autokaru. Dwie z nich z przebywają na oddziale intensywnej terapii, ich stan jest ciężki i zagrażający życiu - przekazał w poniedziałek rzecznik placówki Csaba Nemeth.