Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Znowu! Białoruskie balony nad Polską. "Dopóki będziemy bierni, akty agresji będą częstsze i groźniejsze"

Minister obrony już po pierwszym ataku w ub.r. powinien zobowiązać Dowódcę Operacyjnego do skutecznej obrony powietrznej RP przy wykorzystaniu wszystkich środków, włącznie z użyciem sił odpowiedzi. Politycy udają jednak, że nic się nie dzieje i tak to dalej trwa – mówi portalowi Niezależna.pl płk Marek Utracki, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), komentując kolejne wtargnięcie białoruskich tzw. balonów przemytniczych nad Polskę. – Jeżeli dziś nie potrafimy obronić się przed prozaicznymi elementami, takimi jak balony, to co będzie w przypadku, gdy wróg zaatakuje znacznie groźniej? – wskazuje z kolei Wojciech Skurkiewicz, senator PiS, były wiceszef MON.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w środę w godzinach nocnych do polskiej przestrzeni powietrznej wleciały obiekty z kierunku Białorusi. Z informacji Niezalezna.pl wynika, że obiektów mogło być nawet około 40, lecz DORSZ nie ujawnia dokładnej liczby. Przekazano nam jedynie informację, że działalność systemów radiolokacyjnych została zakończona, co wskazuje na to, że obiekty już spadły na ziemię.

Należy podkreślić, że tego rodzaju incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a siły i środki Sił Zbrojnych RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej.

– podkreślono w komunikacie.

Do wydarzeń na wschodzie Polski odniósł się na antenie Republiki w porannym programie Michała Rachonia Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej. 

Te obiekty powinny być zestrzeliwane. Wojsko Polskie ma odpowiednią broń, żeby je zestrzeliwać. Są systemy antydronowe, Straż Graniczna ma odpowiednie narzędzia. Dlaczego nic się nie dzieje w tej sprawie? To pytanie trzeba postawić rządzącym.

– powiedział Błaszczak.

"Biernością zachęcamy agresora do eskalacji"

O komentarz do sprawy portal Niezależna.pl poprosił płk Marka Utrackiego, byłego wiceszefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). 

Nie ma wątpliwości, że tego typu operacje, choć z terytorium Białorusi, są prowadzone z pełną aprobatą i wiedzą Rosji.

– przypomina ekspert.

Niestety, tego typu incydenty będą się nasilać, dopóki nie zaczniemy odpowiadać w sposób uciążliwy dla agresora lub ośmieszający przed jego obywatelami.

– dodaje.

Zapytany, dlaczego Wojsko Polskie nie zestrzeliwuje obiektów, które naruszają polską przestrzeń powietrzną, choć ma do tego odpowiednią broń, płk Utracki wskazuje, że chodzi o strach żołnierzy wobec polityków.

Minister obrony już po pierwszym ataku w ub.r. powinien zobowiązać Dowódcę Operacyjnego do skutecznej obrony powietrznej RP przy wykorzystaniu wszystkich środków, włącznie z użyciem sił odpowiedzi. Z kolei premier powinien ogłosić obywatelom, że Polska jest w stanie konfliktu hybrydowego i ewentualne szkody bierze na siebie. Po trzecie zaś, Polska powinna zwrócić się do sojuszników o dodatkowe wsparcie Obrony Przeciwlotniczej i systemów walki elektronicznej. 

– uzupełnia.

Jeżeli dziś nie potrafimy obronić się przed prozaicznymi elementami, takimi jak balony, to co będzie w przypadku, gdy wróg zaatakuje znacznie groźniej? – wskazuje z kolei Wojciech Skurkiewicz, senator PiS, były wiceszef MON. 

Nie ulega wątpliwości, że to test naszych zdolności w zakresie wykrywania i możliwości radzenia sobie z tego typu incydentami. Ich celem jest sprawdzenie, jak zachowuje się Wojsko Polskie, jaka jest reakcja na potencjalne zagrożenia. Dzisiaj jest tak, że ta daleko idąca wstrzemięźliwość co do neutralizacji tych obiektów wskazuje jednoznacznie, że tego typu wrogie akty będą kontynuowane w kolejnych tygodniach i miesiącach.

– nie ma wątpliwości nasz rozmówca.

Biernością zachęcamy agresora do eskalacji działań. Jeżeli nie ma skutecznej odpowiedzi, bo poderwanie pary dyżurnej myśliwców to jest jakiś żart, to będą dalsze prowokacje i będą one coraz poważniejsze. Trzeba się zastanowić, jak przeciwdziałać tego typu aktom. To trwa zbyt długo i zakres tych wrogich działań jest zbyt szeroki.

– dodaje.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane