Hanna Radziejowska, doświadczona menedżerka kultury, została odwołana ze stanowiska kierowniczki oddziału Instytutu Pileckiego w Berlinie przez dyrektora Krzysztofa Ruchniewicza. Radziejowska o nieprawidłowościach w działaniach Ruchniewicza i podległej mu jednostki informowała najpierw minister kultury Hannę Wróblewską, a następnie - nową minister Martę Cienkowską. Jak donosi portal wp.pl, w kwietniu 2025 r. Radziejowska została uznana przez resort kultury za sygnalistkę. "Jej ostatni list do Cienkowskiej wyciekł. Trafił do mediów oraz do samego Ruchniewicza" - informuje portal.
Ministerstwo musi wyjaśnić sprawę
Zapytaliśmy UODO, czy urząd podjął jakiekolwiek kroki w związku z potencjalnym ujawnieniem danych sygnalistki przez ministerstwo kultury lub Instytut Pileckiego.
Informuję, że Prezes UODO na podstawie informacji medialnych postanowił w zeszłym tygodniu podjąć działania z urzędu i zwróci się do Minister Kultury Dziedzictwa Narodowego o przedstawienie wyjaśnień w tej sprawie – poinformowało portal Niezalezna.pl biuro prasowe urzędu.
Ministerstwo kultury oświadczyło pierwotnie, że Radziejowskiej nigdy nie przysługiwała ochrona dla sygnalistów.
Według wp.pl, to samo ministerstwo przekazało Radziejowskiej 3 kwietnia 2025 r. informację, że jej zgłoszenie jest objęte ochroną przysługującą na podstawie ustawy o ochronie sygnalistów. Portal opublikował dowód w tej sprawie. Ministerstwo zmieniło wtedy wersję. Teraz twierdzi, że status sygnalisty przyznał pracownik, który nie powinien tego robić, więc ochrona nie obowiązuje.