Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Efekt domina na polskich torach. Ponad tysiąc pociągów z opóźnieniami

Piątkowe utrudnienia na kolei przełożyły się na tysiące minut opóźnień. Do godz. 18 spośród 5,2 tys. pociągów, które wyruszyły w trasę, spóźnionych było 1,1 tys., a ich łączne opóźnienie sięgnęło 31 tys. minut – podały PKP Polskie Linie Kolejowe. Wcześniej maszyniści w ramach protestu zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h, zwracając uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Według PKP PLK sytuacja powoli wraca do normy.

- Sytuację na kolei można porównać do kostek domina - przewrócenie jednej wywołuje cały ciąg zdarzeń. Spóźnienie jednego pociągu pociąga za sobą spóźnienia kolejnych. Do godziny 18 spośród 5,2 tys. pociągów, które wyruszyły w trasę, spóźnionych było 1,1 tys. A ich łączne opóźnienie sięgnęło 31 tys., minut

- powiedział Przemysław Zieliński z biura prasowego PKP PLK.

Dodał, że sytuacja w całej Polsce powoli wraca do normy, ale jest za wcześnie by powiedzieć, kiedy pociągi powrócą do rozkładowych czasów połączeń.

Od północy z czwartku na piątek do piątku do godz. 12 trwał protest, w ramach którego maszyniści pociągów zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do tzw. bezpiecznej prędkości, czyli 20 km/h. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa na przejazdach po serii zdarzeń i wypadków, do jakich doszło o ostatnim czasie. W środę w Sokolnikach Suchych (woj. mazowieckie) w wyniku zderzenia pociągu z ciężarówką zginęła pasażerka składu, byli też ranni, w tym maszynista pociągu.
Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska