Chodzi o tzw. ulgę meldunkową. Dotyczyła osób, które kupiły nieruchomość w latach 2007–2008 i sprzedały ją przed upływem pięciu lat. Taka sprzedaż zwykle oznacza 19-proc. podatek od dochodu ze sprzedaży.
Zwolnienie przysługiwało, jeśli podatnik był zameldowany w sprzedawanym lokalu co najmniej 12 miesięcy. Oprócz tego musiał złożyć oświadczenie o spełnieniu warunków. Według portalu Infor.pl wymóg ten znajdował się w przepisach przejściowych, a wielu podatników o nim nie wiedziało.
Według szacunków Ministerstwa Finansów za lata 2008–2017, przywołanych w uzasadnieniu wyroku Trybunału, prawie 19 tys. podatników nie mogło skorzystać z ulgi z tego powodu.
Rachunek po latach
Urzędy zaczęły dochodzić należności po latach, razem z odsetkami. W mediach można znaleźć opis przypadku małżeństwa z Białegostoku, które dostało wezwanie na 38 tys. zł. Inna para z Mazur także dostała wezwanie do zapłaty aż 100 tys., a mieszkaniec Warszawy 190 tys. W niektórych przypadkach zobowiązanie sięgało prawie 250 tys. zł.
Rzecznik Praw Obywatelskich opisał przypadek pary seniorów. Urząd skarbowy przez cztery lata prowadził egzekucję z ich emerytur. Zapłacili łącznie ok. 112 tys. zł: podatek, odsetki i koszty egzekucyjne. Zaciągnęli pożyczkę i wciąż ją spłacają.
Co uznał Trybunał
9 lipca 2025 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że uzależnienie zwolnienia od oświadczenia jest niezgodne z Konstytucją. Wystarczał meldunek na pobyt stały przez co najmniej 12 miesięcy. Wymóg oświadczenia nazwał pułapką normatywną.
Sprawa dotyczyła kobiety, która kupiła mieszkanie w 2008 roku, a sprzedała w maju 2010. Była zameldowana, ale oświadczenia nie złożyła. Sądy oddaliły jej skargę, bo dowód nadania listu poleconego nie potwierdził, że w kopercie było oświadczenie.
Wyrok, którego nie ma w Dzienniku Ustaw
Wyroku nie opublikowano w Dzienniku Ustaw. Ministerstwo Finansów i organy podatkowe stoją na stanowisku, że bez tej publikacji orzeczenie nie może stanowić podstawy do wznowienia zakończonych postępowań. Wniosek o wznowienie można złożyć w ciągu miesiąca od publikacji.
Po przedawnieniu uchylenie ostatecznej decyzji podatkowej może okazać się niemożliwe, nawet jeśli zaistnieją podstawy do wznowienia postępowania. Resort w pismach z marca i czerwca 2026 roku napisał, że nie przewiduje specjalnych rozwiązań dla tej grupy podatników.
Rzecznik uważa wyrok za merytorycznie słuszny, choć sam wycofał się z postępowania przed Trybunałem z powodu zastrzeżeń do składu orzekającego. Napisał do resortu, że „obywatele, którzy byli adresatami niekonstytucyjnych regulacji prawnych, nie mogą ponosić negatywnych skutków kryzysu konstytucyjnego”.
Sądy się nie zgadzają
Inaczej ocenił to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. 11 marca 2026 roku uchylił decyzje odmawiające wznowienia postępowania w sprawach emerytów, którzy w 2011 roku sprzedali mieszkanie. Podatek w każdej z dwóch spraw wynosił ok. 32 tys. zł. Sąd uznał, że wyrok został ogłoszony na rozprawie, więc może być podstawą wznowienia. To jednak nie oznacza automatycznego zwrotu pieniędzy.
W czerwcu Naczelny Sąd Administracyjny w ośmiu postanowieniach przyjął przeciwnie: do wznowienia konieczne jest wejście orzeczenia w życie, a jego ogłoszenie w dzienniku urzędowym nie jest tylko formalnością.
Z dostępnych informacji nie wynika, ilu poszkodowanych ma jeszcze szansę na odzyskanie pieniędzy. Zależy to od przedawnienia i od tego, czy wyrok zostanie opublikowany.