Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Czy w ogóle mamy w Polsce Rzecznika Praw Obywatelskich?”. Posłowie PiS ruszyli do biura RPO

Dariusz Matecki i Mariusz Gosek ruszyli do biura Sylwii Gregorczyk-Abram z listą głośnych spraw, w których - ich zdaniem - Rzecznik Praw Obywatelskich nie reaguje. Posłowie PiS domagali się wyjaśnień m.in. w sprawie interwencji policji wobec uczestnika protestu pod TK, sytuacji dziennikarzy Telewizji Republika i śmierci pacjentów na SOR-ach. „Chcemy się dowiedzieć, czy w ogóle mamy w Polsce Rzecznika Praw Obywatelskich” - wskazywali.

Autor:

W piątek w biurze Adama Borowskiego przy ul. Marszałkowskiej doszło do interwencji policji wobec jednego z mężczyzn, uczestnika miasteczka przed Trybunałem Konstytucyjnym. Doszło do zatrzymania, które przybrało agresywny przebieg. Piotr W. usłyszał zarzuty - jest podejrzany o przestępstwo polegające na zmuszeniu funkcjonariuszy policji do zaniechania czynności służbowych oraz naruszenie ich nietykalności cielesnej. Prokuratura zawnioskowała o miesięczny areszt, ale sąd nie zgodził się na stosowanie żadnego środka zapobiegawczego. 

Już po zatrzymaniu Piotra W. własną narrację próbowały narzucić rządowe media, kolportując narrację o "nożowniku".

W rzeczywistości niewielki nóż został znaleziony przy mężczyźnie dopiero później, po zatrzymaniu. Atak tym przedmiotem wobec policjantki w ogóle nie miał miejsca, co pokazały także nagrania udostępnione przez policję. Piotr W. po wyjściu z gmachu sądu relacjonował w TV Republika, z czym zmagał się przez niemal cały weekend. Szczegółowa relacja w artykule poniżej:

Wyjaśnił również, że scyzoryka używał do celów gospodarczych w miasteczku przed TK. 

Co na to RPO? Posłowie PiS ruszyli do jej biura

Dziś po południu parlamentarzyści PiS Dariusz Matecki i Mariusz Gosek pojawili się przed w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, domagając się wyjaśnień w sprawie braku reakcji urzędu na szereg głośnych wydarzeń. Parlamentarzyści wymienili m.in. sprawę pobicia uczestnika protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym, śmierci pacjentów na SOR-ach, a także sytuację dziennikarzy Telewizji Republika. "Chcemy się dowiedzieć, czy w ogóle mamy w Polsce Rzecznika Praw Obywatelskich" - wskazali na samym początku posłowie.

Podczas wizyty parlamentarzyści próbowali ustalić, czy mogą spotkać się z Rzeczniczką Praw Obywatelskich. W rozmowie z pracownikiem biura usłyszeli, że była ona w siedzibie od rana, ale już wyszła. Zapewnił też, że Rzecznik Praw Obywatelskich funkcjonuje. Posłowie zapowiedzieli więc próbę kontaktu z drugą siedzibą oraz dyrektorem biura.

W rozmowie z dziennikarzem TV Republika, Gosek i Matecki wyjaśnili, że ich działania opierają się na art. 16 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jak wyjaśnili, w tym przypadku nie mogą przeprowadzić interwencji poselskiej w ścisłym znaczeniu, ale mogą żądać informacji i wyjaśnień od RPO.

Dzieją się takie rzeczy jak sprawa Piotra W., jak sprawa skandalicznej nagonki propagandy rządowej, PAP-u, telewizji publicznej w likwidacji Donalda Tuska, samego premiera, Marcina Kierwińskiego, na człowieka, który po prostu spokojnie protestował pod Trybunałem Konstytucyjnym, został skatowany, prawie zabity i ruszyła na niego ogromna fala propagandy

– mówił Matecki, dodając: "gdzie jest Rzecznik Praw Obywatelskich w tym wszystkim? Nie ma".

Parlamentarzyści przypomnieli również sprawę Adama Borowskiego, działacza opozycji antykomunistycznej.

A wcześniej jeszcze rzucony na ziemię został Adam Borowski, który kandydował przecież tutaj. Mariusz zaraz o tym powie, bo przedstawiał jego kandydaturę w Sejmie na Rzecznika Praw Obywatelskich. Starszy człowiek, niezwykle zasłużony dla naszej ojczyzny w czasach Solidarności, dzisiaj również musi walczyć o wolną Polskę

– kontynuował Matecki.

Kolejnym poruszonym tematem były przypadki śmierci pacjentów oczekujących na pomoc medyczną. Posłowie przywołali historię trzyipółletniego chłopca oraz 67-letniej kobiety. "Mamy kwestie śmierci na SOR-ach. Trzy i półletni chłopiec oczekiwał na pomoc medyczną, zmarł. 67-letnia pani prawie 50 godzin czekała na SOR-ze, zmarła. Gdzie jest Rzecznik Praw Obywatelskich?" – pytał parlamentarzysta.

Politycy wskazywali, że ich zdaniem urząd powinien zainteresować się również innymi sprawami, w których - jak przekonywali - mogło dojść do naruszenia praw obywateli.

Wśród nich wymienili sprawę prywatnego zoo w Łącznej, którego zwierzęta miały zostać odebrane przez służby państwowe.

To jest naruszenie własności. Bezprawnie. Zwierzęta gdzieś do Holandii zostały sprzedane. Nie dość, że te najdroższe zwierzęta zostały wysłane gdzieś do innych państw, to mamy nagrania, przecież chodzą na mediach społecznościowych, gdzie te zwierzęta uciekają, to mają pomrzeć w lesie

– wskazano.

W dalszej części wypowiedzi dodał, że w związku z sytuacją policjanci mieli karmić zwierzęta. Parlamentarzyści przekonywali, że również w tej sprawie RPO powinien zainteresować się ochroną praw obywatelskich.

Posłowie poruszyli także sprawę dotyczącą Michała Kołodziejczaka i osób z jego otoczenia. W swoim wystąpieniu zwrócili uwagę na sytuację pracownic, którym, według medialnych doniesień, miały być podawane narkotyki.

Postępowania nie będzie w tej sprawie. Nie będzie postępowania, bo pan Rudkowski z Kołodziejczakiem nastraszyli widocznie Koalicję Obywatelską, ale nam nie chodzi o pana Kołodziejczaka. Tym się ma zajmować prokuratura

– dodał Matecki.

Podkreślił przy tym, że oczekuje zainteresowania sprawą ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich. "Rzecznik Praw Obywatelskich powinien zająć się pracownicami, którym podawano narkotyki, z którymi szef współżył i to on się wprost do tego przyznaje. To są normalne warunki? Nie, tak nie powinno to wyglądać" - przekonywał.

Posłowie o mediach. „Czekamy na interwencję RPO”

W wystąpieniu nie zabrakło również wątku dotyczącego mediów. Parlamentarzyści krytykowali działania podejmowane wobec Telewizji Republika i jej dziennikarzy.

To jest normalne, że szef największej telewizji w Polsce informacyjnej jest ściągany przez CBA, grozi się dziennikarzom Telewizji Republika, że będą zamykani? To robi minister spraw wewnętrznych. Czekamy na interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich

– kontynuował poseł PiS.

Dodał też: "chcemy się dowiedzieć, w jakich sprawach podejmował Rzecznik Praw Obywatelskich interwencje, a i dlaczego nie podejmuje w tak istotnych dla dużej części naszego społeczeństwa sprawach żadnych interwencji".

Mariusz Gosek zasugerował, że Gregorczyk-Abram może przygotowywać kolejny plan wejścia do ważnej instytucji, nawiązując do wcześniejszych wydarzeń związanych z mediami publicznymi. Przywołano słowa cytowane przez nasz portal - Niezależna.pl: „Wiem, że pachnie stanem wojennym” z grupy "Wejście" z grudnia 2023 roku, kiedy to uczestnicy ”Wejścia” rozmawiali m.in. o przejęciu Polskiej Agencji Prasowej. 

Posłowie nie spotkali Gregorczyk-Abram. Wyszedł do nich dyrektor generalny 

Do posłów PiS wyszedł dyrektor generalny biura RPO. Zaznaczył, że nie może od razu udzielić im żądanych informacji. "Ta sprawa jest poza zakresem działania dyrektora generalnego, więc nie jestem w stanie w tej chwili służyć informacjami" - tłumaczył. 

Gosek dopytywał, czy urząd może przygotować zestawienie dotyczące konkretnych spraw. Podkreślał, że nie chodzi mu o szczegółowe akta, lecz o podstawowe informacje o tym, czy rzecznik podejmował działania.

Ja nie potrzebuję szczegółów. To są kwestie tak oczywiste, przepraszam, że tak powiem, bo nie chciałem pana urazić, ale żyjemy w Rzeczpospolitej, prawda? Jesteśmy Polakami. To są głośne sprawy medialne. Nie oczekuję jakichś spraw, które gdzieś tam wpływają. Kluczowe sprawy, które są nagłaśniane, znane szerokiej opinii publicznej

– argumentował poseł.

Wymienił przy tym sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego, działania policji oraz problemy związane z ochroną zdrowia i wyciekami danych medycznych.

Interwencja w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, tych działań policji, które tam miały miejsce, tych agresywnych działań, w sprawie kwestii medycznych. No ogromny wyciek danych, kilka wycieków danych

– wyliczał.

Dyrektor generalny ponownie zaznaczył, że przedstawione kwestie nie należą do zakresu jego kompetencji w tej rozmowie. Jednak - do spotkania dyrektora z posłami ma dojść w godzinach popołudniowych, gdy parlamentarzyści dostarczą pytania na piśmie. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska