Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gorąca dyskusja nad policyjnym filmem z Piotrem W. Obrońca pokazała w mediach dokument

Czy słowa skierowane przez policjanta do Piotra W. - w których uzależniał kontakt z adwokatem od podania danych osobowych - były szantażem? Pojawiły się głosy, jakoby była to "jedynie próba ustalenia, czy chodzi o tę konkretną osobę". Taką tezę kontruje Magdalena Prządka-Leszczyńska, obrońca Piotra W. - Dokument z 16 października 2026 r. imiennie wskazuje trzech adwokatów i dotyczy konkretnej osoby, konkretnego zatrzymania oraz konkretnych okoliczności. Naprawdę trzeba było uzależniać kontakt z adwokatem od podania danych, by zweryfikować dokument? Były jeszcze inne osoby zatrzymanego tego dnia, które przewieziono karetką do szpitala w następstwie działań funkcjonariuszy? - zapytała, publikując upoważnienie do obrony podpisane przez żonę mężczyzny.

W sobotę Komenda Stołeczna Policji zamieściła w sieci nagranie czynności z zatrzymanym brutalnie w piątek Piotrem W. 

Policja w komunikacie stwierdziła, że "nie blokowała ani nie uniemożliwiała kontaktu zatrzymanego z adwokatem".

"Wbrew twierdzeniom rozpowszechnianym w mediach społecznościowych i części publikacji medialnych, zatrzymany mężczyzna od samego początku odmawiał kontaktu z adwokatem lub pełnomocnikiem prawnym. Decyzja w tym zakresie została przez niego podjęta dopiero teraz [w sobotę popołudniu]"

- napisano w komunikacie KSP.

W oświadczeniu spisanym w obecności adwokatów - Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej, Magdaleny Majkowskiej i Bartosza Malewskiego - Piotr W. przekazał, że "nie powiedział, że nie chce obrońcy, ale że nie ufa nikomu".

Nagranie spotkało się z krytycznymi ocenami działań policji, m.in. brzmiącego jak szantaż zdania dotyczącego kontaktu z adwokatem za podanie danych. 

Do nagrania policji odniosła się w mediach społecznościowych mec. Prządka-Leszczyńska, której nazwisko pada w filmie.

- Komendo Stołeczna Policji, piękny film, szkoda tylko, że zatrzymanego nie poinformował pan funkcjonariusz, że jego obrońcami ustanowiono również Bartosza Malewskiego i Jerzego Kwaśniewskiego i że tych obrońców ustanowiła żona - stwierdziła adwokat.

- Zatrzymany wprost wskazał, że nie miał tych informacji i nie wiedział, że są to osoby, którym może zaufać. Co ciekawe, pan funkcjonariusz widoczny na nagraniu wczoraj zapewniał mnie, że nie miał bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym, a jedynie przekazuje informacje otrzymane od swoich przełożonych i że niestety takiego nagrania nie może upublicznić

- dodała.

Dziś Prządka-Leszczyńska opublikowała dokument - upoważnienie do obrony podpisane przez żonę Piotra W.

W związku z pojawiającymi się głosami, że uzależnienie kontaktu z obrońcą od podania danych nie było szantażem, a jedynie „próbą ustalenia, czy chodzi o właściwego zatrzymanego”, publikuję upoważnienie do obrony

- podkreśliła.

- Dokument z 16 października 2026 r. imiennie wskazuje trzech adwokatów i dotyczy konkretnej osoby, konkretnego zatrzymania oraz konkretnych okoliczności. Naprawdę trzeba było uzależniać kontakt z adwokatem od podania danych, by zweryfikować dokument? Były jeszcze inne osoby zatrzymanego tego dnia, które przewieziono karetką do szpitala w następstwie działań funkcjonariuszy? - dodała.

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska