Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jak Rosja gra polaryzacją w Polsce. Tusk w roli głównej

Jednym ze strategicznych celów Rosji w ramach wojny kognitywnej prowadzonej przeciw Polsce jest pogłębianie polaryzacji politycznej oraz osłabianie zaufania do instytucji państwowych. W tym wymiarze Kreml skupia się głównie na wzmacnianiu destrukcyjnych działań ekipy Tuska. A ciągłe straszenie przez rząd nieuchronną wojną, która ma nastąpić lada moment, doskonale wpisuje się w rosyjską strategię paraliżowania społecznej odporności i podmiotowości.

Seria ataków młodocianych nożowników w szkołach, a potem nagłe zatrzymanie ponad 160 osób przez funkcjonariuszy wywołały szok i ujawniły, że policja bagatelizowała sygnały, które mogły wskazywać narastanie tego zagrożenia. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak twierdził, że policja nie stwierdziła skoordynowanej akcji obcych służb, ale wszystko wskazuje, że to kolejny przykład nieudolności i dezinformacji ze strony urzędników ekipy 13 grudnia.

Podczas konferencji prasowej 30 lipca w Tarnawie-Kolonii, po uderzeniu rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101, Donald Tusk przekonywał, że był to błąd lub usterka techniczna, bowiem Polska nie była celowym obiektem ataku. Jednak we wrześniu armia radykalnie podważyła tę jego ocenę. Dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak stwierdził w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej": „Dzisiaj mogę powiedzieć jednoznacznie, że w 80 proc. jestem przekonany, że było to działanie intencjonalne”. A to oznacza, że premier Polski okazał się pożytecznym idiotą dla Rosji i został skutecznie wykorzystany jako element coraz bardziej radykalnej wojny kognitywnej, jaką Kreml prowadzi z Polską.

Rzeczywistość widziana przez pryzmat założeń korzystnych dla Kremla

Trudno nie odnieść wrażenia, że ekipa Donalda Tuska wręcz podaje na tacy Rosji instrumenty do zadawania skutecznych ciosów. Gdy agencja Moody’s ogłosiła obniżenie długoterminowego ratingu Polski z poziomu A2 do A3, co dramatycznie uderzy w całą naszą gospodarkę, jednym z głównych powodów tej decyzji, obok rujnowania finansów publicznych, był pogłębiający się chaos polityczny. W takiej sytuacji Tusk podejmuje próbę zniszczenia niezależności Narodowego Banku Polskiego i frontalnie atakuje prof. Adama Glapińskiego. To dla rosyjskich służb gotowy instrument do wykorzystania tych działań koalicji 13 grudnia, aby poprzez swoją agenturę proxy podważać stabilność złotówki, a więc uderzać w filary gospodarki państwa i pogłębiać nieufność społeczeństwa do własnej waluty.

Atak na Trybunał Konstytucyjny z użyciem policji spowoduje nieodwracalne szkody. Bardzo łatwo można wywołać fale narracyjne, które spowodują, że pogłębiać się będą nieufność i strach obywateli wobec policji, co sparaliżuje możliwość współdziałania ludzi z organami ścigania w sytuacjach krytycznych. Wzmocnienie rosyjskiego ataku kognitywnego na Polskę jest oczywistym skutkiem skali zdewastowania przez rząd Donalda Tuska kluczowej architektury bezpieczeństwa naszego państwa.

Obecną fazę rosyjskiej operacji kognitywnej należy rozpatrywać jako element długofalowego procesu kształtowania percepcji, emocji, ocen i decyzji społecznych oraz politycznych, którego celem jest osłabienie zdolności państwa do samodzielnego i skutecznego działania. Nie sprowadza się on do rozpowszechniania fałszywych wiadomości, publikowania propagandowych materiałów czy manipulowania mediami społecznościowymi. Jego istotą jest tworzenie takich warunków informacyjnych, w których polscy obywatele, politycy i instytucje zaczynają interpretować rzeczywistość przez pryzmat założeń korzystnych dla Kremla, a następnie podejmują decyzje, które są sprzeczne z rzeczywistymi interesami bezpieczeństwa Polski.

Takim dramatycznym przykładem ogromnego sukcesu Rosji jest blokowanie przez ekipę Tuska budowy w naszym państwie przez USA stałej bazy wojskowej czy też szerzenie w społeczeństwie nastrojów antyamerykańskich, często kreowanych przez byłych agentów polskich służb.

Profilowanie rosyjskiego ataku na Polskę

Zgodnie z przedstawioną analizą rosyjskiej doktryny informacyjnej Moskwa traktuje oddziaływanie na umysł przeciwnika jako element prowadzenia wojny, zarządzania państwem i realizowania polityki zagranicznej. W tej perspektywie celem nie musi być przekonanie Polaków do Rosji, lecz osłabienie ich zaufania do własnego państwa, podważenie wiary w sens demokracji, pogłębienie konfliktów wewnętrznych i ograniczenie gotowości do przeciwstawiania się rosyjskim działaniom. Strategiczne podejście Kremla wynika z przekonania, że przewagę można osiągać nie tylko przez użycie siły militarnej, lecz także przez wpływanie na sposób, w jaki przeciwnik definiuje zagrożenia, określa swoje interesy i ocenia możliwe rozwiązania.

Rosyjskie działania informacyjne rozwijano przez lata, łącząc przekaz medialny, dyplomację, presję gospodarczą, demonstracje wojskowe i działania cybernetyczne. Doświadczenia Ukrainy pokazują, że narracje rozpowszechniane na długo przed eskalacją konfliktu mogą później służyć jako uzasadnienie działań politycznych, operacji hybrydowych, a nawet agresji militarnej. W odniesieniu do Polski oznacza to konieczność analizowania nie tylko pojedynczych rosyjskich wypowiedzi, lecz także ich powtarzalności, wzajemnych powiązań oraz związku z długoterminowymi celami Moskwy. Rosja nie musi tworzyć polskich konfliktów politycznych, historycznych czy społecznych od podstaw. Znacznie skuteczniejszą metodą jest rozpoznawanie istniejących podziałów, identyfikowanie grup szczególnie podatnych na określone przekazy i wzmacnianie tych emocji oraz przekonań, które utrudniają porozumienie. W praktyce oznacza to, że ten sam problem może być przedstawiany różnym odbiorcom za pomocą odmiennych narracji. Jednym można sugerować, że rząd podporządkowuje Polskę zagranicznym ośrodkom decyzyjnym, innym że opozycja działa w interesie Rosji, a kolejnym że całe państwo jest niezdolne do funkcjonowania.

Sprzeczność między takimi komunikatami nie musi być dla Kremla problemem, ponieważ zasadniczym celem nie jest stworzenie jednej spójnej interpretacji, lecz pogłębienie nieufności i utrudnienie uzgodnienia wspólnego stanowiska.

Trzy poziomy

Profilowanie rosyjskiego ataku należy analizować na trzech powiązanych poziomach. Na poziomie taktycznym pojawiają się konkretne materiały, zmanipulowane nagrania, fałszywe informacje, emocjonalne komentarze i przekazy wykorzystujące bieżące wydarzenia. Na poziomie operacyjnym wiele takich treści może wspierać długotrwałe kampanie dotyczące stosunku Polaków do Ukrainy, kosztów pomocy wojskowej, wiarygodności instytucji publicznych czy sensu przynależności do zachodnich struktur bezpieczeństwa.

Na poziomie strategicznym najważniejsze jest utrwalanie określonych założeń: że Rosja jest niepokonana, Zachód jest wewnętrznie słaby, sojusze są nietrwałe, a Polska nie ma realnego wpływu na rozwój wydarzeń. To właśnie ten ostatni poziom ma największe znaczenie, ponieważ może prowadzić do samodzielnego wyciągania przez odbiorców wniosków korzystnych dla Moskwy, bez konieczności bezpośredniego nakłaniania ich do popierania rosyjskiej polityki. Przykładem takiego mechanizmu były działania dezinformacyjne towarzyszące naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony w nocy z 9 na 10 września 2025 roku.

Według analizy Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rosyjskie kanały rozpowszechniały wówczas fałszywe informacje sugerujące odpowiedzialność Ukrainy. Kampania wpisywała się w szersze działania mające wzbudzać strach, pogłębiać polaryzację i zaostrzać napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Jest to ilustracja połączenia zdarzenia fizycznego z operacją informacyjną: realne zagrożenie dla bezpieczeństwa staje się okazją do narzucania interpretacji, które mogą osłabić zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za obronę państwa i pogorszyć relacje z sojusznikami.

 

Celem końcowym jest rozbicie Polski 

Strategiczny sens rosyjskiego ataku kognitywnego polega na doprowadzeniu do sytuacji, w której Polska dysponuje formalnymi instytucjami, zasobami gospodarczymi i sojuszami, ale ma coraz większe trudności z wykorzystywaniem ich do wspólnych celów. Kreml dąży do osłabiania spójności NATO i UE, a także do zmniejszania gotowości państw zachodnich do wspierania Ukrainy i przeciwstawiania się rosyjskiej presji. W przypadku Polski oznacza to wzmacnianie rządowej narracji antyamerykańskiej, aby budować nieufność wobec naszego strategicznego sojusznika, podważanie art. 5 NATO, konflikt o wybór ambasadora Polski w USA, co jest wykorzystywane przez rząd jako paliwo agresywnych działań. Rosja wykorzystuje też jako paliwo instrument walki politycznej, który Donald Tusk, według ocen jego byłego najbliższego współpracownika Jana Marii Rokity, wprowadził już w 2005 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Potem udoskonalił tę metodę.

W 2012 roku stała się ona obszarem badań naukowych jako koncepcja polaryzacji afektywnej. Rozwijał ją głównie Shanto Iyengar, a w 2018 roku pojawił się obszerny artykuł przeglądowy „The Origins and Consequences of Affective Polarization in the United States”, który pokazywał tę metodę na gruncie USA. Badanie opublikowane w 2025 roku w czasopiśmie „Athenaeum. Polish Political Science Studies” analizowało komunikację internetową Donalda Tuska i Mateusza Morawieckiego, pokazując, że Tusk świadomie korzysta z metody tzw. polaryzacji afektywnej, aby radykalizować swoich zwolenników i odczłowieczać przeciwników. Z punktu widzenia rosyjskiej strategii kognitywnej Tusk jest doskonałym destruktorem społecznej tkanki. Wystarczy jedynie wzmacniać jego radykalny przekaz. Kumulowane ostatnio przez ekipę 13 grudnia radykalnie emocjonalne komunikaty o zbliżającej się wojnie były połączone z równoczesnym atakiem na opozycję i blokowaniem prezydenckich działań na rzecz stałej bazy wojsk USA w Polsce.

Rosyjscy analitycy od dawna dostrzegali istotną podatność Tuska na wpływy. Podczas rozmów w Moskwie presja Putina na szefa polskiego rządu w sprawie tarczy antyrakietowej odniosła skutek. To wówczas też została mu złożona propozycja współudziału Polski w rozbiorze Ukrainy. O tym wydarzeniu nie poinformował ówczesnego prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego, a więc dał się wciągnąć w niebezpieczną intrygę. Ocena psychologicznego portretu Tuska przygotowana dla gospodarza Kremla musiała okazać się trafna. Pewne jej elementy są zawarte w pracy Łarysy S. Lykoshiny. Ta autorka rosyjskiej monografii „Donald Tusk: Portret polityczny” wskazuje jego ogromne przewrażliwienie na punkcie przegranej. Książka została wydana w 2013 roku przez Instytut Informacji Naukowej o Naukach Społecznych Rosyjskiej Akademii Nauk. Dwa lata później autorka opublikowała obszerny artykuł naukowy „Droga z Gdańska do Brukseli. Szkice do politycznego portretu D. Tuska”, będący bezpośrednią kontynuacją i streszczeniem tez zawartych w książce, uwzględniający awans Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Zmarła w 2017 roku. Lykoshina uchodziła za jednego z największych znawców problematyki polskiej w FR. Ostatnie jej prace, wydane w 2015 roku – „Separatyzm śląski?” i „Wojna polsko-polska” – są kluczowymi obszarami realizowanymi w ramach wojny kognitywnej FR wobec naszego państwa. Lykoshina w swej analizie Tuska podkreśla, że „Jego biografia jest pełna niezwykłych cech” – zalicza do nich jego stosunek do państwa polskiego i narodu.

Zaznacza, iż „tożsamość Donalda była niepewna, zwłaszcza że w domu mówiono nie tylko po polsku, ale także po niemiecku: babcia Tuska ze strony matki była Niemką”. Lykoshina podkreśla ową „»niepolskość« przyszłego premiera”. Przypomina, iż „Tusk napisał kiedyś, że jego przodkowie z dumą nazywali siebie »Ich bin Danziger«”.

Więcej w tygodniku "Gazeta Polska".

Nowy numer w sprzedaży od środy 21 października 2026 r. Tygodnik "Gazeta Polska" dostępny jest w wygodnej prenumeracie cyfrowej. Sprawdź ofertę prenumeraty cyfrowej TUTAJ » prenumerata.swsmedia.pl oraz pod numerem telefonu 605 900 002 lub 501 678 819.              
Źródło: Gazeta Polska

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska