Dr Nawrocki pytany był w programie Katarzyny Gójskiej o postawę III RP wobec osób odpowiedzialnych za zbrodnie na narodzie polskim w okresie komunizmu i o to, czy jesteśmy dzisiaj bezradni przy próbie rozliczania ich.
- Zawsze będą zbrodnie nierozliczone, bo nie ma z nami tych, którzy są odpowiedzialni za Grudzień 1970 i masakrę robotników czy za wprowadzenie stanu wojennego. Proces dotyczący osób odpowiedzialnych za mordowanie polskich robotników w 1970 rozpoczął się 26 lat od samej masakry, wiele lat po transformacji ustrojowej i ciągnął się właściwie w nieskończoność. Z 12 oskarżonych końca procesu dożyło 3. W pewnym sensie zawsze będą to zbrodnie nieosądzone i których nieosądzenie wpłynęło na jakość życia publicznego w Polsce. To wszystko powinno się wydarzyć na początku lat 90. Była taka wielka nadzieja, gdy premierem był Jan Olszewski. To się nie udało
- ocenił szef Instytutu Pamięci Narodowej.
Dodał, że z uwagi na zajmowane stanowisko, "nie czuje się bezradny w tej sprawie".
- Nawet w sposób symboliczny powinniśmy te zbrodnie osądzić, ustawić pewną perspektywę edukacyjną, publiczną, w nazywaniu osób, które służyły obcej nacji, usystematyzować rzeczy. Jest zbyt późno, ale nie możemy zaprzestać
- zaznaczył Nawrocki.
Jednocześnie wspomniał, że dziś, na mocy Europejskiego Nakazu Aresztowania Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ściga jednego z funkcjonariuszy ZOMO, którzy strzelali do górników w kopalni Wujek.
- Dopiero po wielu latach udało nam się uzyskać ENA. Ten proces ciągle trwa, ale z niego nie zrezygnujemy, by uczynić zadość ofiarom i rozliczyć sprawców - dodał dr Karol Nawrocki.
♦️#SygnałyDnia: gościem audycji jest @NawrockiKn prezes @ipngovpl.
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) December 17, 2021
https://t.co/4hlqfMfb3I