Krótko po godzinie 10.00 rozpoczęła się sesja absolutoryjna Rady m.st. Warszawy. W pierwszych minutach sesji w imieniu klubu PiS wniosek złożył radny Dariusz Figura, o czym więcej w artykule poniżej:
Radni PiS chcą dymisji
Kolejny projekt stanowiska złożony przez klub radnych Prawa i Sprawiedliwości dot. odwołania Zastępcy Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy - Tomasza Menciny, przestawił Tomasz Herbich, radny m.st. Warszawy z PiS.
Do radnych KO zwrócił się słowami: "Państwo nie wiedzą o rzeczach, o których już się dowiedziała cała Polska, czyli o podstawowych faktach w tej kwestii. Podstawowych faktach, które pozwalają ustalić przynajmniej generalnie zakres tej afery. Pozwalają stwierdzić, że to nie była afera, tak będziemy rozmawiali, jednego człowieka, to nie była afera jednego szpitala, tylko to była afera o warszawskiego środowiska Koalicji Obywatelskiej, a przede wszystkim sposobu sprawowania władzy, który uzależniony jest od wytworzenia pewnej sieci powiązań biznesowo-finansowych pomiędzy różnymi członkami tego stronnictwa".
"Ponieważ ta sieć powiązań biznesowo-finansowych jest zależna od sposobu, w jaki obsadzane są spółki miejskie, nie może w porządku dzisiejszej sesji zabraknąć projektu stanowiska, w którym wzywamy Zastępcę Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, odpowiedzialnego za nadzór nad spółkami miejskimi, do złożenia dymisji"
– powiedział Herbich.
Następnie odczytał projekt stanowiska. Brzmiał on następująco:
"Rada Miasta Stołecznego Warszawy, mając na względzie ujawniony przez media skandal dotyczący warszawskiego szpitala południowego, obejmujący m.in. nadużywanie przez osoby pełniące funkcje publiczne swojej pozycji w celu uzyskania dostępu do szpitalnego oddziału ratunkowego poza kolejką zwykłych pacjentów, wzywa Zastępcę Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, odpowiedzialnego za nadzór nad spółkami miejskimi, pana Tomasza Mencinę, do złożenia dymisji. Nie akceptujemy sytuacji, w której odpowiedzialnością w tej sprawie mogą zostać obarczeni jedynie urzędnicy niższego szczebla, pracownicy samego szpitala. Nie przyjmujemy do wiadomości, że o tak skandalicznych praktykach nie wiedział nikt z najwyższych urzędników Miasta Stołecznego Warszawy, w tym osoba odpowiedzialna za dany obszar. Nadzór nad Biurem Nadzoru Właścicielskiego, w tym przypadku sprawowany przez pana prezydenta, jest z całą pewnością równie istotny w tej sprawie, jak nadzór nad sprawami z zakresu ochrony zdrowia. W związku z tym składamy jako klub radnych Prawa i Sprawiedliwości do porządku sesji kolejny projekt stanowiska w sprawie odwołania Zastępcy Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy".
Będą wyjaśnienia na tematu saloniku VIP?
Głos zabrał również inny radny miejski z PiS - Piotr Mazurek. Jak wskazał - "w imieniu Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości chciałbym złożyć wniosek o wprowadzenie do porządku obrad punktu, który znajdował się już w porządku sesji nadzwyczajnej. Jest to projekt stanowiska Rady Miasta Stołecznego Warszawy w sprawie polityków korzystających z tzw. VIP Roomu w Warszawskim Szpitalu Południowym, sprawujących obecnie funkcje publiczne".
W treści stanowiska zawarto m.in., że "Rada Miasta Stołecznego Warszawy oczekuje pełnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z funkcjonowaniem tzw. VIP Roomu oraz wszelkich procedur mogących skutkować uprzywilejowanym dostępem do świadczeń medycznych w Warszawskim Szpitalu Południowym dla polityków Koalicji Obywatelskiej. Rada Miasta Stołecznego Warszawy podkreśla, że potwierdzone korzystanie przez osoby pełniące funkcje publiczne z procedur zapewniających uprzywilejowany dostęp do świadczeń medycznych powinno skutkować odpowiedzialnością polityczną".
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na następującą okoliczność. W poprzednich wyborach Koalicja Obywatelska złożyła obietnicę – i była to bardzo dobra obietnica, zwłaszcza biorąc pod uwagę realia – że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym będzie się czekało maksymalnie godzinę. Nie powiedziano jednak, że tak krótki czas oczekiwania miałby dotyczyć wyłącznie polityków czy osób związanych z władzą.
– mówił Mazurek.
I dodał - "powinniśmy dziś bardzo poważnie pochylić się nad tym problemem. Mam nadzieję, że przedstawione informacje pozwolą wyjaśnić tę sprawę. Musimy zadbać o to, aby wszyscy pacjenci potrzebujący pomocy medycznej, zwłaszcza w stanach zagrożenia życia i zdrowia, byli przyjmowani sprawnie i otrzymywali świadczenia niezbędne do ratowania życia i zdrowia".
Absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, w której osoby odpowiedzialne za to, by szpitale i Szpitalne Oddziały Ratunkowe działały sprawnie, zamiast realizować własne obietnice i rzeczywiście skracać kolejki – które są skandalicznie długie, szczególnie dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami – same korzystają z przyspieszonej lub dodatkowej ścieżki dostępu do świadczeń.
– zaznaczył.
Podkreślił, że "ludzie robią wszystko, aby uniknąć wizyty na SOR-ze. Często nawet w uzasadnionych medycznie sytuacjach nie chcą tam jechać, ponieważ wiedzą, z jak długim oczekiwaniem będą musieli się zmierzyć. Tym bardziej niedopuszczalne byłoby, gdyby osoby odpowiedzialne za zmianę tego stanu rzeczy korzystały z uprzywilejowanego traktowania zamiast rozwiązywać problem".