Do końca maja Polska musi podpisać krajowe kontrakty w ramach unijnego programu SAFE.
Wciąż - co już pisaliśmy - nie zawarto ani jednej z zapowiadanych przez MON umów i aneksów. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że... na czwartek, piątek i sobotę przypadnie finał podpisywania „większości” umów w ramach SAFE. Zostawił sobie więc na to ostatnie trzy dni miesiąca. Jak wyglądają rozmowy z polskimi zbrojeniowymi pod presją czasu „na ostatniej prostej”?
Zmiana na niekorzystnych warunkach
Część umów - jeszcze w poniedziałek - znajdowała się jeszcze na etapie sprawdzania, negocjacji z firmami i opiniowania przez Prokuratorię Generalną, przed zgodą Zespołu Sterującego SAFE. Wykonanie pełnej procedury dla 40 umów w kilka dni jest praktycznie niewykonalne. Jak słyszymy ze źródeł w wojsku – ma być zastosowana „uproszczona procedura”. Co to oznacza i czy nie będzie stanowić kolejnego złamania prawa?
W toku przeprowadzanych naprędce negocjacji, w ramach dotychczasowych umów, są proponowane aneksy, dotyczące zasad finansowania z SAFE. Drastycznie zmieniają zapisy obowiązujących do tej pory warunków zaliczki. Pieniądze wypłacane firmom zbrojeniowym za wyprodukowany sprzęt będą mniejsze niż do tej pory.
Były określone zasady zaliczki. Aneksy, które się teraz proponuje, zmieniają je w niekorzystny dla nas sposób. Na zaliczkach – ich terminach i kwocie - jest oparty nasz dotychczasowy model produkcji. Teraz wywracane jest to do góry nogami
– twierdzą nasze źródła ze spółek zbrojeniowych.
Z naszych informacji wynika również, że nie są dość precyzyjne określone zasady gwarancyjne dotyczące sprzętu, który ma być wyprodukowany ramach finansowania SAFE przez polskie podmioty. Według naszych źródeł, spółki zbrojeniowe wyrażają także inne obawy wobec warunków, które mają być zawarte.
Komisja Europejska, gdy uzna, że coś jest nie tak w projekcie, może wstrzymać finansowanie. Nie jest jednak doprecyzowane, kiedy konkretnie może stwierdzić, że coś jest nie w porządku. Te kryteria nie są w żaden sposób dookreślone. Są tu enigmatyczne zapisy
– twierdzi jedna z osób, która uczestniczy w negocjacjach.
Możliwość łamania prawa
Część prezesów firm zbrojeniowych obawia się, że aneksowanie dotychczasowych umów, w kształcie proponowanym obecnie przez państwo, może być postrzegane jako przestępstwo - działanie na szkodę spółki. „Nie wiem jak uzasadnić zmianę obecnej umowy korzystniejszej, na mniej korzystną. Dobrem państwa? Bo na pewno nie spółki” – twierdzi jeden z naszych rozmówców.
Panika i obawy są gigantyczne. Według naszej wiedzy, w tym tygodniu o pilne spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem zabiegał prezes Państwowej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz.
Nasze informacje pokrywają się z tym o czym alarmował we wczorajszym wpisie na platformie X b. szef MON Mariusz Błaszczak.
Docierają do mnie bardzo niepokojące informacje dotyczące problemów z zawieraniem umów w ramach brukselskiego SAFE. Zostały 3 dni - umowy mają być zawarte do końca maja - a zamiast sprawnego działania mamy chaos i presję na spółki zbrojeniowe. Najwięcej umów ma dotyczyć refinansowania już zawartych kontraktów. Dostaję mnóstwo sygnałów, że @MON_GOV_PL ma zmuszać firmy wchodzące w skład PGZ do aneksowania umów na gorszych, dostosowanych do wymagań KE warunkach
– napisał.
8 maja w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podpisano ”umowę” pożyczki SAFE (Security Action for Europe) dla Polski. W praktyce oznacza to otwarcie dla naszego kraju linii kredytowej w ramach tego instrumentu finansowego Unii Europejskiej. Zaliczki, póki co nie ma, jest za to wzrastające oprocentowanie.
Dokładnie 30 maja 2026 r. upływa termin na kontrakty indywidualne tzw. single procurement. Bardzo duża część polskich zakupów w ramach SAFE przedstawiona Brukseli w tzw. planie krajowym właśnie samodzielne zakupy Ministerstwa Obrony Narodowej w polskim przemyśle.
Jak przypominamy, w trakcie uroczystości minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że do końca maja Polska podpisze „40 nowych umów i aneksów do wcześniej zawartych kontraktów na dostawy sprzętu wojskowego. Będą one dotyczyły wszystkich rodzajów sił zbrojnych – Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych, Wojsk Obrony Terytorialnej, Wojsk Specjalnych, Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni i Wojsk Dronowych.”
Co więcej - szef MON powtórzył deklarację sprzed paru miesięcy, że 89% polskich środków z SAFE trafi do krajowych firm. Podkreślił rolę Agencji Uzbrojenia i Ministerstwa Aktywów Państwowych, które w najbliższych dniach mają intensywnie pracować nad finalizacją kontraktów – 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu – aby do końca miesiąca zdążyć zawrzeć stosowne umowy.
Jeśli do końca maja nie uda się zawrzeć kontraktów w formule single procurement, pozostanie drugi etap SAFE – a wtedy znacznie większa część środków może trafić do zagranicznego przemysłu zamiast do polskich zakładów i miejsc pracy
– zwrócił uwagę b. szef MON Mariusz Błaszczak.