Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"ETS w tej formie to bieda i nędza dla Europy, pójście pod prąd zdrowemu rozsądkowi"

Z systemem ETS w takiej formie, w jakiej jest obecnie, Europa weszła do ciemnego korytarza, z którego sama nie będzie w stanie wyjść, a z czego skorzystają m.in. Chiny czy Indie. Cieszę, się, że prezydent Karol Nawrocki zajął tak ostre i jasne stanowisko. Liczę, że polscy eurodeputowani będą to stanowisko przedstawiać i będzie ono rezonowało na wspólnotę europejską. Wprowadzając ETS, zamykamy możliwość produkowania czegokolwiek w Europie – ostrzega w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, dziś prezydent Nawrocki w trybie ustawy o współpracy prezydenta z Radą Ministrów oraz Sejmem i Senatem przekazał Tuskowi stanowisko przed nadchodzącą Radą Europejską, które zawiera konkretne propozycje zmian ETS.

Obecnie trwający proces rewizji systemu EU ETS, który ma zakończyć się jeszcze w tym roku przedstawieniem propozycji zmian do dyrektywy ETS, stanowi moment o znaczeniu fundamentalnym dla przyszłości europejskiej gospodarki. Po dwudziestu latach funkcjonowania tego mechanizmu należy uczciwie przyznać, że jego bilans dla konkurencyjności europejskiego przemysłu jest dramatycznie zły.

– podkreślił prezydent RP.

"W praktyce system ten doprowadził do sytuacji, w której Europa nakłada na własną gospodarkę koszty nieporównywalne z tymi, które ponoszą jej globalni konkurenci, przy jednoczesnym braku realnego wpływu na globalny poziom emisji. Produkcja przemysłowa nie znika – przenosi się jedynie poza granice Unii, często do państw o wyższej emisyjności niepoddających się restrykcjom stosowanym w UE" – ostrzega prezydent RP.

W tej sytuacji najbardziej racjonalnym rozwiązaniem z punktu widzenia interesu gospodarczego i strategicznego Europy byłoby odejście od systemu EU ETS.

– postuluje prezydent Nawrocki.

"System ETS to prosta droga do nowego uzależnienia Europy. Jeśli go nie porzucimy, za dekadę Polska i cała UE przestaną wytwarzać, a zaczną jedynie importować. Zamiast budować własny przemysł, fundujemy sobie gospodarczą niewolę" – przekazał na konferencji prasowej prezydencki minister Karol Rabenda. 

 "ETS to droga donikąd"

​​​​​​Jestem skrajnie przeciwny ETS-owi w tej formie, w której został ukształtowany przez te dwie dekady. Trwanie przy takiej formule doprowadzi do skrajnego zubożenia Europy, załamania gospodarczego i społecznego. To pójście pod prąd zdrowemu rozsądkowi – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów. 

Polska nie jest w stanie funkcjonować bez węgla. Nie ma co zaklinać rzeczywistości, że w ciągu najbliższych lat to się zmieni. Nawet gdybyśmy zbudowali nową elektrownię atomową, czy nawet kilka, one w 100 proc. nie pokryją zapotrzebowania na energię państwa, które ma ambicje rozwoju, a takim krajem jest właśnie Polska. 

– podkreśla nasz rozmówca.

Bez względu na to, czy będziemy mieć gaz czy atom, węgiel również będzie musiał być wykorzystywany – z jednej strony jako nasze dobro naturalne, z drugiej jako niezbędny komponent polityki energetycznej państwa. Wprowadzając ETS, zamykamy możliwość produkowania czegokolwiek w Europie. 

– dodaje.

ETS to forma wyprowadzenia całej produkcji poza struktury Europy. Korzystają na tym m.in. Hindusi czy Chińczycy. Pod tym względem Europa weszła do ciemnego korytarza, z którego nie jest w stanie sama wyjść. 

– uzupełnia polityk. "To najwyższy czas, by wycofać się czegoś, co robi nam krzywdę w każdym aspekcie" – postuluje. 

Elektrownie węglowe, które funkcjonują dziś w Europie, bardzo często mają technologie, które są dużo nowszymi i lepszymi niż te wykorzystywane w Chinach czy Indiach. A tam codziennie na pniu jest budowanych kilka nowych elektrowni. W Europie stosowane są technologie, które są bardziej przyjazne niż we wspomnianych krajach.

– przypomina Kosztowniak.

Naszego rozmówcę zapytaliśmy o to, jak jego zdaniem na inicjatywę prezydenta Nawrockiego zareaguje premier Donald Tusk. 

Patrząc na to, jak zareagował dziś rzecznik rządu, który w jednej ze stacji próbował wykpić całą ideę, to po premierze Tusku nie spodziewałbym się niczego dobrego. Albo będzie szedł w głównym nurcie polityków uważających, że ETS jest czymś dobrym, albo będzie próbował przemilczeć pewne rzeczy. 

– mówi poseł PiS.

Cieszę, się, że prezydent Karol Nawrocki zajął tak ostre i jasne stanowisko. Prezydent stanął po stronie racjonalności. Europa w momencie, w którym nie będzie w stanie sama produkować i nie będzie konkurencyjna w stosunku do innych części świata, będzie wymierała w biedzie. 

– ostrzega.

 

Liczę, że polscy eurodeputowani będą prezydenckie stanowisko przedstawiać i będzie ono rezonować na wspólnotę europejską. 

– kończy.

  


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej