Siły amerykańskie przeprowadziły w sobotę operację w stolicy Wenezueli, Caracas, i innych miastach w tym kraju oraz ujęły powiązanego z kartelami narkotykowymi wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, jak również jego żonę. Para została wywieziona do USA, gdzie w poniedziałek ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku, m.in. pod zarzutem uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej. Są to czyny zagrożone nawet dożywotnim pozbawieniem wolności.
"Pokaz sprawczości i profesjonalizmu"
Na polskiej scenie politycznej zdania na temat operacji są podzielone. W osobnych artykułach pisaliśmy o tym, jak zareagowali politycy Lewicy, a także części Konfederacji:
Niemniej, środowisko prawicowe - w zdecydowanej większości - pochwala skuteczne ujęcie wenezuelskiego dyktatora. Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej, odnosząc się do amerykańskiej akcji - zwraca uwagę na sprzęt wojskowy wykorzystany podczas niej.
Operacja USA w Wenezueli była pokazem sprawczości i profesjonalizmu. Została przeprowadzona w formie połączonego uderzenia lotniczego, a następnie wykonany został rajd śmigłowców. Według dostępnych informacji, Amerykanie wykorzystali w działaniu m. in. samoloty F-35, bezzałogowce MQ-9 oraz śmigłowce Apache.
– czytamy w jego najnowszym wpisie na platformie X.
I dodaje: "wszystkie te maszyny pozyskały Siły Zbrojne RP, dzięki działaniom rządu Prawa i Sprawiedliwości".
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości zaznacza, że "współpraca polsko-amerykańska w kwestiach zbrojeniowych wniosła Wojsko Polskie na zupełnie nowy poziom".
Oprócz wspomnianego uzbrojenia z USA do Polski trafiają najnowocześniejsze rozwiązania, np. nowoczesne systemy IBCS Patriot są wdrażane równolegle w USA i Polsce. Wartość tej współpracy jest tym bardziej ważna, kiedy widzimy z jaką łatwością Amerykanie przebili się przez rosyjskie systemy antydostępowe, którymi dysponuje reżim Maduro.
– tłumaczy.
Jak czytamy: "pozyskiwanie nowoczesnego sprzętu z USA przez rząd PiS było elementem szerszego sojuszu polsko-amerykańskiego, którego efektem jest m. in. ponad 10-tysięczny kontyngent wojskowy w naszym kraju oraz dowództwo V Korpusu US Army dyslokowane na stałe w Poznaniu".
Poszczególne elementy amerykańskiego uzbrojenia były przez nas pozyskiwane przy nieustającej krytyce ówczesnej opozycji i poprzedzone długą dyskusją wewnątrz mojego środowiska politycznego. Na szczęście zwyciężył zdrowy rozsądek i wspólnie z premierem Jarosławem Kaczyńskim podjęliśmy decyzję o pozyskaniu chociażby F-35, w których wartość nikt już chyba nie wątpi.
– przypomina polityk.
Błaszczak wyraża radość, "że coraz więcej osób zaczyna doceniać postęp w dziedzinie artylerii rakietowej, do którego doprowadziliśmy w okresie naszych rządów".
Przed objęciem władzy przez PiS, Wojsko Polskie faktycznie nie posiadało wojsk rakietowych i artylerii. Nie mieliśmy w ogóle artylerii rakietowej, a jeśli chodzi o artylerię lufową dysponowaliśmy wyłącznie Goździkami z lat 60. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez 18 lat. Okres rządów PiS to nowe Kraby i K9 czy wyrzutnie Himars i Chunmoo. Po zakończeniu dostaw nasza siła artyleryjska będzie jedną z najpotężniejszych w NATO.
– reasumuje.
Operacja USA w Wenezueli była pokazem sprawczości i profesjonalizmu. Została przeprowadzona w formie połączonego uderzenia lotniczego, a następnie wykonany został rajd śmigłowców. Według dostępnych informacji, Amerykanie wykorzystali w działaniu m. in. samoloty F-35, bezzałogowce…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) January 5, 2026