Ewa Wrzosek to prokurator z „rejonu”, czyli najniższego szczebla, choć od kilku miesięcy jest zarazem radcą generalnym w biurze ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Nie jest znana z prowadzenia głośnych śledztw, a przede wszystkim z aktywności w mediach społecznościowych. Od kilku dni grzmi na X, bo umorzone zostało śledztwo ws. „dwóch wież”, które ona przez krótki czas również prowadziła.
Jak mawiała Margaret Thatcher, z byciem ważnym jest jak z byciem damą – jeśli musisz mówić ludziom, że jesteś ważny to znaczy, że nie jesteś.
— e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️🌈#FundamentalRights (@e_wrzosek) July 1, 2026
Bez związku :)
Portal Niezalezna.pl dowiedział się o innym postępowaniu, w którym również przewija się nazwisko obecnej radcy resortu sprawiedliwości.
W lipcu 2021 r. pełnomocnicy firmy z siedzibą w stolicy, a działającej w branży deweloperskiej, złożyli w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodziło o oszustwo. Po miesiącu sprawę przekazano do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów. Jak łatwo policzyć, od tych wydarzeń minęło już pięć lat.
Sygnały, że może być problem ze sprawnym działaniem, pojawiły się już na samym początku, bo prawnicy spółki długo nie mogli się doprosić informacji o podjęciu kluczowej decyzji: o wszczęciu śledztwa lub odmowie. Wtedy po raz pierwszy złożyli zażalenie.
Na początku listopada 2021 r. postępowanie wszczęto, ale później nastąpiła seria zaskakujących decyzji. Minął rok i śledztwo… zawieszono! Powodem była trudność z przesłuchaniem jednego ze świadków. To postanowienie niemal natychmiast zaskarżono, a skutkiem było podjęcie sprawy.
Co z tego, skoro wkrótce scenariusz się powtórzył. W maju 2023 r. postępowanie znowu zawieszono, pełnomocnik znowu złożył zażalenia, które tym razem rozpoznał Sąd Okręgowy w Warszawie. Po ponad roku, bo dopiero w sierpniu 2024 r., zapadło orzeczenie. Sąd uznał, że zawieszenie było niezasadne.
Czy wtedy śledztwo ruszyło z kopyta? Niespodzianka. Po kilku miesiącach pełnomocnik firmy otrzymał informację, że zostało ono kolejny raz… zawieszone!!!
Tego dla zawiadamiających było zbyt wiele - do Sądu Apelacyjnego w Warszawie złożyli skargę na przewlekłość śledztwa prowadzonego przez mokotowską prokuraturę.
10 czerwca br. zapadło orzeczenie. Sąd uznał, że skarga była zasadna. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, w uzasadnieniu podkreślono, że podczas śledztwa długimi okresami nie wykonywano żadnych czynności, a kilkukrotne zawieszenie było bezpodstawne. Ciekawostka, rzekomo nieuchwytny świadek był łatwy do namierzenia, bo… prowadził firmę!
Przez minione lata referentami tego postępowania było aż pięciu prokuratorów. Jeden z nich to prok. Ewa Wrzosek, która zajmowała się sprawą przez niemal równy rok.
20 tys. zł rekompensaty za przewlekłość zapłaci Skarb Państwa, a konkretnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie.