Kilka dni temu, przestrzeń medialną obiegła informacja, że do zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 roku. Nauczycielka języka angielskiego miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża z sali lekcyjnej. Gdy młodzież odmówiła, samodzielnie zdjęła krzyż i wyrzuciła go do kosza na śmieci.
• Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Ta sprawa spotkała się z reakcją dyrektor placówki, która poinformowała o "czynnościach mających na celu wyjaśnienie okoliczności związanych z tym wydarzeniem".
Wójt gminy Szemud - Ryszard Kalkowski poinformował, że złożył w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Dodał, że dyrektor placówki zawiesiła nauczycielkę w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy.
Prokuratura wszczęła śledztwo
Jednocześnie, dziś rano rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński przekazał, że wszczęto dochodzenie dotyczące zdarzenia, do którego doszło 15 grudnia 2025 r. w Kielnie. Postępowanie dotyczy podejrzenia obrazy uczuć religijnych uczniów Szkoły Podstawowej w Kielnie poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej - krzyża zawieszonego w sali lekcyjnej - polegające na wrzuceniu go do kosza na śmieci.
Tego samego dnia, pod budynkiem szkoły odbyła się pokojowa manifestacja sprzeciwu wobec zachowania nauczycielki. Na miejscu, obok mieszkańców, pojawili się także przedstawiciele Klubów "Gazety Polskiej" z Rumii i Wejherowa, Ruchu Obrony Granic z Robertem Bąkiewiczem i Jackiem Wroną, oraz politycy obecnej opozycji parlamentarnej, w tym posłowie PiS - Dorota Arciszewska-Mielewczyk oraz Michał Kowalski.
Manifestujący mieli ze sobą transparenty "niszczenie krzyża to brak tolerancji", "nie lękajcie się", "Polska ma wybór: albo krzyż, albo półksiężyc", "krzyż - fundament naszej wiary".
Dyrekcja szkoły wezwała policję!
Protestujący, z którymi byli także politycy opozycji i relacjonujący wydarzenie dziennikarze, chcieli porozmawiać z dyrektorką placówki. Początkowo - bez skutku.
Gdy grupa znalazła się pod drzwiami, dyrektor nie chciała wpuścić jej do środka. Bo jak stwierdziła - "sprawa między rodzicami, dzieckiem a szkołą nie może być omawiana publicznie".
Po kilku minutach, manifestujący oraz przedstawiciele mediów, w tym TV Republika, znaleźli się w środku.
Sprawa jest wyjaśniana, zajmują się tym instytucje do tego powołane. Ja apeluję o spokój, o powstrzymanie emocji, o nieferowanie przedwczesnych wyroków. Jeżeli okaże się, że w tej sprawie są osoby, które zawiniły, to one na pewno zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Ja, jako dyrektor szkoły, muszę dbać o dobro uczniów. Ubolewam nad tym, że dorosłe osoby nie potrafią swoich spraw załatwiać tak, żeby nie cierpiały na tym dzieci. Dzieci to wszystko widzą, słyszą i ta sprawa na nie bardzo negatywnie działa.
– mówiła w rozmowie z dziennikarzami dyrektorka szkoły w Kielnie.
Na tę uwagę zareagował reporter Republiki, dopytując: "które to są sprawy dla dorosłych?".
Sprawa nauczycielki, jej zachowania, sprawa całego tego postępowania, które jest przedmiotem i petycji państwa Kamolów i zainteresowania mediów, powinna być wyjaśniona w sposób rzetelny i spokojny. Ubolewamy nad tym, że tak się nie dzieje.
– brzmiała odpowiedź.
I dalej: "jeżeli rodzice zarzucają coś szkole, to powinno być to załatwione w sposób spokojny, rzeczowy, bez udziału dzieci".
Później, gdy na miejscu nieoczekiwanie pojawiła się policja, pomiędzy dziennikarzem stacji Domu Wolnego Słowa a dyrektorką szkoły wywiązał się dialog:
Republika: Dlaczego znalazła się tutaj policja? Niech mi pani powie.
Dyrektor, Joanna Kułaga: Ponieważ dziennikarze weszli na teren szkoły wbrew mojej woli.
Republika: Jak to? Przecież pani z nami rozmawia.
Dyrektor, Joanna Kułaga: Ja z państwem rozmawiam, bo państwo nie poczekali na zakończenie spotkania. Wymusili państwo na mnie to spotkanie.
Republika: A pani mąż nie jest byłym wysoko postawionym policjantem?
Dyrektor, Joanna Kułaga: Na temat moich spraw osobistych nie będę się wypowiadała.
Na ponowne pytanie dziennikarza, kobieta nie odpowiedziała.
Ależ cudo na proteście katolików w szkole w Kielnie, gdzie wyrzucono Krzyż do śmieci.
— Max Hübner (@HubnerrMax) January 8, 2026
Republika:
"Czemu przyjechała Policja?"
Dyra:
"Bo nie czekaliście na koniec spotkania".
Republika:
"A pani mąż nie jest byłym wysoko postawionym policjantem?"
Jakby ją piorun strzelił.
xDDDDDD pic.twitter.com/viQc6wZqWb