W 8-stronnicowym uzasadnieniu Dulkiewicz wskazała, że marsz zorganizowały dwa ugrupowania, kojarzone ze środowiskami propagującymi zakazane przez prawo ideologie - White North Crew (Grupa Białej Północy) oraz Autonomiczni Nacjonaliści. Treść zawiadomienia przesłał rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel.
Prezydent wyjaśniła, że na zgromadzenie zostali oddelegowani pracownicy Urzędu Miejskiego, którzy mieli obserwować zachowanie uczestników. Zwrócili oni uwagę, że manifestanci skandowali hasła, które mogą być uznane za nawołujące do nienawiści, szerzące rasizm i propagujące ustroje totalitarne, m.in.: "Europa biała, Europa czysta, nadchodzi konkwista", "Biały honor, biała duma", "Nie czerwona, nie tęczowa tylko Polska narodowa", "Naszą bronią nacjonalizm", "It’s ok to be white", "Życie białych ma znaczenie", "Stop tęczowej propagandzie", "Antiffa/Manifa łowcy HIV-a", "White lives matter".
– czytamy w uzasadnieniu.
Dulkiewicz zwróciła uwagę, że na maseczkach, ubraniach uczestników oraz na flagach i banerach widniał krzyż celtycki.
- napisała prezydent Gdańska.
W marszu nacjonalistów, który – pod hasłem "Nigdy więcej bratnich wojen!" – przeszedł w 5 września ulicami Gdańska uczestniczyło około 100 osób. W dwóch miejscach na maszerujących czekały kontrmanifestacje. Obie grupy skutecznie rozdzielała policja, która wylegitymowała blisko 150 osób. W zabezpieczeniu marszu brało udział około 200 funkcjonariuszy.
Dochodzenie w sprawie marszu wszczęła gdańska policja. Ustala, czy podczas manifestacji nie doszło do publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa.