Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Drony nad domami w Terespolu. Kownacki: Jesteśmy bezbronni na wschodzie

Polski rząd nie robi nic, by wzmocnić bezpieczeństwo. Nie wyciągnął wniosków z wrześniowych ataków dronów. Bierność i opieszałość widać zarówno w sferze technicznej, jak i informacyjnej. To kompromitacja, że pierwsze komunikaty pojawiają się 12 godzin po wykryciu zagrożenia. Rosja z Białorusią widzą taką postawę i mają jasny ogląd sytuacji, że mogą zaostrzać działania hybrydowe, nie tylko w rejonie przygranicznym - mówi Bartosz Kownacki, były wiceszef MON, komentując ustalenia portalu Niezależna.pl odnośnie do drona z Białorusi, który był widziany w jednej z przygranicznych miejscowości w gminie Terespol.

Przypomnijmy: mieszkańcy przygranicznych Samowicz (gmina Terespol), sąsiadujących z polsko-białoruskim przejściem granicznym w Kukurykach, zaalarmowali redakcję portalu Niezalezna.pl, informując nas o dronach, które w nocy zaobserwowali latające nad domami.

Portal od rana próbował skontaktować się z kolejnymi służbami w tej sprawie, natrafiając głównie na głuchą ciszę w telefonach rzeczników w policji, Straży Granicznej i w samym Dowództwie Operacyjnym RSZ. Dopiero po godz. 12 Dowództwo Operacyjne opublikowało komunikat, w którym wskazano, że w środę 21 stycznia "w godzinach wieczornych obserwowana była wzmożona aktywność bezzałogowych statków powietrznych niewielkich rozmiarów, operujących nad granicą polsko-białoruską". 

 "Aktywność ta była nieprzerwanie monitorowana przez wojskowe systemy radiolokacyjne. Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP" – czytamy we wpisie DORSZ. 

"Od bezpieczeństwa ważniejsze prucie sejfów w KRS"

O komentarz portal Niezależna.pl poprosił Bartosza Kownackiego, byłego wiceszefa MON, obecnie wiceprzewodniczącego Sejmowej Komisji Obrony Narodowej (SKON). 

Jesteśmy bezbronni na wschodzie. Od dłuższego czasu balony przemytnicze naruszają naszą przestrzeń powietrzną. Teraz niewykluczone, że doszło też do ponownego wtargnięcia drona, ponieważ mamy w tej sprawie dwugłos. Mieszkańcy twierdzą, że widzieli go nad swoimi dachami, zaś Dowództwo Operacyjne w komunikacie podaje, że nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Polski. Pełną wiedzę na ten temat na pewno ma Rosja. Doskonale wie, czy wtargnął on w przestrzeń Polski i na jaką głębokość: czy kilkuset metrów, czy kilku kilometrów. 

– wskazuje poseł PiS.

Rząd nie robi nic, by w obliczu takiej sytuacji wzmocnić bezpieczeństwo. Zarówno w sferze technicznej, jak również komunikacyjnej. Mamy przecież Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które może rozesłać SMS-y, powiadomić, żeby mieszkańcy danego terenu się nie denerwowali. Tymczasem komunikat pojawia się dopiero po 12 godzinach. To kompromitacja, i to nie pierwsza, w polityce komunikacyjnej rządu. Podobnie było z wydarzeniami na kolejach, ładunkami, które odnajdywały się gdzieś w Polsce. Za każdym razem rząd przegrywa na tym polu. Jeżeli tak funkcjonuje MON, to strach pomyśleć, co będzie, gdy wróg przystąpi do znacznie poważniejszych działań.  

– dodaje.

Tymczasem Rosja i Białoruś z naszej opieszałości i nieudolności wyciągają daleko idące wnioski. Widzą polską reakcję na poszczególnych etapach, sposób komunikowania. Mają jasny ogląd sytuacji, że mogą zaostrzać działania hybrydowe.

– ostrzega Kownacki.

Agresorzy testują, czy od ostatnich działań dronowych, które miały miejsce we wrześniu, Polska przygotowała się na tego typu zagrożenia hybrydowe. Odpowiedź jest jednoznaczna: nie. 

– uzupełnia.

Nasza bierność jest zachętą dla agresora do eskalowania ataków. Jeżeli wróg zobaczyłby, że jego próby spełzają na niczym, zapewne by odpuścił. Tu jednak jednoznacznie widać, że nie jesteśmy w stanie adekwatnie zareagować. Jestem przekonany, że będziemy mieć do czynienia z eskalacją działań, nie tylko w tym obszarze przygranicznym, ale w szerszym ujęciu, wpisującym się w wojnę hybrydową. 

– mówi Bartosz Kownacki.

"Wojsko, rząd, służby specjalne: nikt nie potrafi adekwatnie zareagować. Teraz dla rządzących, od bezpieczeństwa, ważniejsze jest prucie sejfów w Krajowej Radzie Sądownictwa" – wskazuje. 

To w pewnym momencie może zakończyć się poważnym kryzysem, z dużo większym uderzeniem agresora.

– kończy.
 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane