W obecnej kadencji samorządowej do 19 listopada br. w trzyosobowym prezydium rady zasiadali wyłącznie radni z klubu Koalicji Obywatelskiej. Po tej dacie, przewodniczący rady Jan Kuriata, będąc wykluczonym z klubu, stał się radnym niezrzeszonym. KO straciła wówczas także większość w 25-osobowej radzie. Z 19 radnych, z którymi weszła do niej po wyborach samorządowych w 2018 r., ma ich obecnie 10.
Wnioski o odwołanie wiceprzewodniczących rady miejskiej 25 listopada zgłosiło 10 radnych z klubów PiS i Wspólnego Koszalina, uzasadniając potrzebę zmiany w radzie dbałością o pluralizm w prezydium rady.
W poniedziałek podczas wznowionych obrad przerwanej w miniony piątek ze względów technicznych sesji w tajnym głosowaniu odwołano Barbarę Grygorcewicz i Jakuba Kowalika z Koalicji Obywatelskiej z funkcji wiceprzewodniczących Rady Miejskiej w Koszalinie.
Głosowanie zmienia sytuację
Na 22 obecnych na sali obrad radnych, w obu głosowaniach wzięło udział 15. Trzy radne z 10-osobowego klubu KO nie uczestniczyły w sesji, natomiast siedmioro pozostałych odmówiło odebrania kart do głosowania i uczestniczenia w obu głosowaniach.
Grygorcewicz i Kowalika odwołano 13 głosami "za", bez głosów sprzeciwu, przy dwóch wstrzymujących się.
Przewodniczący Kuriata złożył wniosek o dokonanie wyboru nowych wiceprzewodniczących, który został przegłosowany 15 głosami. Przeciwnych było siedmioro radnych z KO.
Kandydatem na wiceprzewodniczącego rady z ramienia PiS został wieloletni radny i przewodniczący klubu Artur Wiśniewski, a Wspólny Koszalin zgłosił kandydaturę Żanety Kwapisz, dla której to druga kadencja w radzie. Koalicja Obywatelska była skłonna poprzeć Marka Reinholza ze Wspólnego Koszalina, ale ten nie zgodził się na kandydowanie.
W głosowaniu tajnym za wyborem Kwapisz było 14 radnych, przy siedmiu głosach przeciwnych i jednym wstrzymującym się. Wiśniewski uzyskał 20 głosów poparcia, przy jednym przeciwnym i jednym wstrzymującym się. W głosowaniach wzięło udział 22 radnych.
Jak "posypała się" KO
Kwapisz zapewniła, że będzie "starała się tę funkcję pełnić godnie i z pełnym sercem będzie działać na rzecz mieszkańców", z kolei Wiśniewski zaznaczył, że będzie "starał się zawsze ze wszystkimi rozmawiać, byśmy wspólnie mogli rozwiązywać wiele sytuacji, przed którymi rada stanie".
Stosowne uchwały dotyczące zmian w prezydium weszły w życie z dniem podjęcia, co oznacza, że KO straciła w nim swoich przedstawicieli.
Nowo wybrany wiceprzewodniczący Wiśniewski podzielił stanowisko przewodniczącego Kuriaty, który zapowiedział możliwość rozmów nad zmianą w statucie Koszalina co do rozszerzenia składu prezydium, by mogły zasiadać w nim wszystkie siły polityczne.
Tego w dyskusji domagali się radni KO, według których dokonane zmiany w radzie nie są wyrazem pluralizmu, a nowego układu sił w radzie.
Z 19-osobowego klubu KO z końcem ubiegłego roku odeszło czworo radnych, uznając, że są pomijani przy podejmowaniu wewnątrzklubowych stanowisk i decyzji. W styczniu 2021 r. utworzyli oni klub Wspólny Koszalin. Następnie 19 listopada przewodniczący klubu KO Sebastian Tałaj poinformował o wykluczeniu z KO pięciorga radnych. Stało się to, po głosowaniach nad ustaleniem przyszłorocznych stawek podatkowych. Wykluczeni radni opowiedzieli się za podwyżkami, stając w opozycji do klubowego stanowiska i łamiąc dyscyplinę głosowania.
"PO podąża w kierunku destrukcji Koszalina"
Obecnie w KO jest 10 radnych, PiS miał i nadal ma sześcioro radnych, klub Wspólny Koszalin ma ich czworo, pięcioro jest niezrzeszonych.
W opinii Kuriaty, którą przedstawił na sesji, zmiana układu w radzie "nie jest wynikiem niczego innego jak tylko błędnej polityki PO w Koszalinie, która współtworzy klub KO i podąża w błędnym kierunku - w kierunku destrukcji miasta, w niepotrzebnej walce przeciwko prezydentowi miasta, a także w gruncie rzeczy w walce przeciwko temu programowi, z którym szliśmy do wyborów".
"Wierzę, że te wybory, które teraz się tu odbywają i ten sojusz ludzi rozsądku dla sprawnego funkcjonowania miasta jest lepszy niż trwanie w niezrozumiałym dla mnie działaniu, wpływającym destrukcyjnie na funkcjonowanie miasta”
– powiedział Kuriata.