Wczoraj Telewizja Republika ogłosiła, że przebywający w USA Zbigniew Ziobro będzie nowym komentatorem stacji. Polityk wyjechał tam z Węgier, gdzie korzystał z azylu politycznego. Dzień po wspomnianym ogłoszeniu prezes Republiki, Tomasz Sakiewicz został wezwany do prokuratury w sprawie dotyczącej byłego ministra sprawiedliwości.
O wezwaniu mówił wieczorem na antenie TVN24 kierujący przejętą siłowo Prokuraturą Krajową Dariusz Korneluk. - Uwzględniamy informacje, które pochodzą od samego pana Ziobry, ale także informacje, które zostały opublikowane w Telewizji Republika, że z dnia na dzień pan Ziobro został zatrudniony przez tę stację telewizyjną - powiedział.
Dodał, że w związku z tym „prokuratorzy podjęli decyzję o wezwaniu redaktora Sakiewicza na przesłuchanie w charakterze świadka, by między innymi (...) wyjaśnić, co się stało, że raptownie Zbigniew Ziobro, z dnia na dzień, a więc tuż po zmianie rządów na Węgrzech, stał się korespondentem, czy też pracownikiem Telewizji Republika, i czy to ma być może związek z popełnieniem przestępstwa z art. 239 Kodeksu karnego, czyli poplecznictwa, m.in. tworzenia fałszywych dowodów dla osoby poszukiwanej”.
Wcześniej do wezwania przez prokuraturę odniósł się na antenie Republiki sam wzywany. - Nie wiedziałem, że zatrudnienie jako komentatora w Telewizji Republika kogokolwiek jest przestępstwem. To jest nowa jakość, której nie było od czasów komunistycznych. Zdarzało się tak, że nawet osoby skazane komentowały i były komentatorem różnych mediów. Natomiast sam fakt, że uznaje się za możliwe przestępstwo zatrudnienie kogoś, jako komentatora, jest rzeczą niesłychaną. Nie mieści się w żadnych kodeksach i obyczajach - oznajmił Sakiewicz.