O sytuacji poinformował w serwisie X dziennikarz portalu Defence24.pl Bartłomiej Wypartowicz, który opublikował nagranie.
Zamówił Ubera i odjechał
Jak czytamy, mężczyzna chodził, zaczepiał dziewczynki, podchodził, patrzył, po czym wszedł za przystanek i zaczął się publicznie onanizować. Po wszystkim zamówił Ubera i odjechał.
Dziennikarz poinformował, że o sytuacji telefonicznie została zawiadomiona policja. Usłyszał jednak, że ma "przyjść na komendę z pendrive z filmikiem". Innej reakcji wtedy nie było. W swoim wpisie zwrócił się do funkcjonariuszy: "Rozumiem, że nie chce Wam się uganiać za takimi ludźmi? O godzinie 13.30 wsiadł do samochodu (Ubera) i odjechał. Rozumiem, że czekamy jak komuś się stanie coś nieprzyjemnego?".
Jeśli Policja zainteresuje się sprawą w sposób NORMALNY to posiadam film z widoczną twarzą jegomościa.
– napisał.
Następnie dziennikarz poinformował, że po publikacji funkcjonariusze zajęli się sprawą na poważnie.
Policja skontaktowała się ze mną i otrzymała kontakt do głównego świadka wydarzenia. Osoby nagrywającej.
– poinformował.
Dzisiaj na przystanku przy Hali Kopińskiej w Warszawie mężczyzna chodził, zaczepiał dziewczynki, podchodził, patrzył, po czym wszedł za przystanek i zaczął się publicznie onanizować. Obcokrajowiec. Po całej akcji zamówił sobie Ubera, wsiadł i odjechał.
— Bartłomiej Wypartowicz 🇵🇱 (@WypartowiczBa) September 1, 2026
Telefon do @PolskaPolicja… pic.twitter.com/NkMH5EN9eO