Piątek to kolejny dzień posiedzenia Sejmu. Niemal na samym początku obrad, doszło do dość niecodziennej sytuacji.
Głośne skandowanie w Sejmie. Wywołał je... poseł koalicji 13 grudnia
Gdy na mównicy sejmowej pojawił się poseł Centrum, Sławomir Ćwik, zwrócił się do prezesa Prawa i Sprawiedliwości - Jarosława Kaczyńskiego.
"Szanowny Panie Marszałku, Panie Premierze, Wysoka Izbo, zgłosiłem się z innym tematem, ale tak chwilę temu, jak słyszałem, jak państwo skandowali "Karol Nawrocki", to, Panie Prezesie, zrobiło mi się Pana szkoda. Bo Pana imienia i nazwiska Pana klub nigdy tak nie skandował. Dzisiaj tworzą sobie oddzielne stowarzyszenia, rozbierają Panu partię, szkoda mi Pana...
– stwierdził poseł koalicji rządzącej.
Po tych słowach... parlamentarzyści PiS wstali i zaczęli krzyczeń imię swojego lidera. Na sali rozległo się: "Jarosław, Jarosław!".
Reakcja posłów PiS zdziwiła Ćwika. Wtedy rzucił: "to się nie liczy. Musiałem ich poderwać. To są klakierzy".