Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dramat na łódzkiej pływalni. Nie żyje 7-latek

W szpitalu ICZMP w Łodzi zmarł chłopiec, który tonął w Aquaparku Fala. Mimo dwutygodniowej walki o życie dziecka, nie udało się go uratować. Szpital poinformował, że rodzice zdecydowali o oddaniu organów syna, „aby ratować życie innych ludzi”.

O śmierci 7-letniego chłopca, uczestnika nauki pływania w Aquaparku Fala, poinformował w środę Adam Czerwiński, rzecznik szpitala Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. To tam zaraz po wypadku w stanie skrajnie ciężkim trafił chłopiec.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

- Stwierdzona została śmierć mózgu, a rodzice pacjenta zdecydowali się na pośmiertne oddanie jego organów, aby ratować życie innych ludzi - powiedział Adam Czerwiński.

Dodał, że rodzice chłopca proszą o uszanowanie ich spokoju i prywatności w tym bardzo trudnym dla nich czasie.

Nad operacją pobrania i przekazania narządów czuwa PolTransplant, który musi przeprowadzić operację w uzgodnieniu z medykami sądowymi, którzy na zlecenie prokuratury mają przeprowadzić sekcję zwłok dziecka, by dla potrzeb śledztwa ustalić przyczynę zgonu.

- Fakt śmierci dziecka dla toczącego się postępowania ma taki skutek, że zmieniona zostanie kwalifikacja prawna czynu z narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na nieumyślne spowodowanie śmierci

- powiedziała PAP prokurator Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Prokurator dodała, że powołany został biegły z zakresu ratownictwa medycznego, a w toku śledztwa przeprowadzony zostanie eksperyment procesowy, który ma odtworzyć sytuację z chwili tragedii, w warunkach maksymalnie zbliżonych do panujących w czasie, kiedy doszło do wypadku. Eksperyment ma zostać przeprowadzony w tym samym miejscu, o tej samej porze i z udziałem osób uczestniczących w zdarzeniu.

- Postępowanie nadal toczy się w sprawie, a decyzja co do postawienia ewentualnych zarzutów zostanie podjęta dopiero po zgromadzeniu całości materiału dowodowego - powiedziała prokurator.

Zaraz po wypadku pod nadzorem prokuratora wykonano szereg czynności, które mają pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tej tragedii, m.in. dokonano oględzin nagrań monitoringu, zatrzymano umowy pomiędzy organizatorem półkolonii a aquaparkiem, przesłuchano część kadry wykonującej tego dnia obowiązki na basenie. Przeprowadzono też badania trzeźwości - nie wykazały one, aby ktokolwiek w chwili wypadku był pod wpływem alkoholu.

Siedmioletni chłopiec w skrajnie ciężkim stanie trafił do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi 27 lipca po tym, jak nieprzytomny został wyłowiony z basenu w Aquaparku Fala. Dziecko uczestniczyło w zajęciach nauki pływania. Do wypadku doszło podczas zajęć organizowanych w formie półkolonii przez zewnętrzną firmę dla grupy 12 osób.

Według prokuratury z zapisów monitoringu wynika, że chłopiec w chwili zdarzenia przebywał na jednym z torów basenu. Z nieustalonej przyczyny przez około 3 minuty dziecko cyklicznie wynurzało się i zanurzało pod wodą. Następnie urządzenie zarejestrowało, że 7-latek znajdował się pod wodą w pełnym zanurzeniu przez około 6 minut. Dziecko zauważył i jako pierwszy udzielił mu pomocy postronny mężczyzna, który przebywał w tym czasie na pływalni.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska