Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Chcą odwołać żonę Borysa Budki. PiS poparło inicjatywę referendum w Gliwicach

Prawo i Sprawiedliwość poparło dziś inicjatywę referendalną przeciwko prezydent Gliwic, żonie Borysa Budki. - Przyłączamy się od dziś do inicjatywy społeczników, dlatego że miasto ponownie zaczyna być w regresie, a najważniejsze obietnice, które były składane - realizowane nie są. Przykładem jest tu choćby budowa nowego szpitala miejskiego, z którego powstania prezydent Budka zrezygnowała - powiedział portalowi Niezalezna.pl Jarosław Wieczorek, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wojewoda śląski.

- Decyzja o tym, czy pani prezydent z Platformy, pani Kuczyńska-Budka zostanie dalej prezydentem Gliwic czy nie, należy do mieszkańców. To oni w trybie demokratycznym mogą podjąć taką decyzję i złożyć podpis pod inicjatywą referendalną. My jako Prawo i Sprawiedliwość przyłączamy się od dziś do inicjatywy społeczników, dlatego że miasto ponownie zaczyna być w regresie, a najważniejsze obietnice, które były składane - realizowane nie są. Przykładem jest tu choćby budowa nowego szpitala miejskiego, z którego powstania prezydent Budka zrezygnowała - mówi Niezalezna.pl Jarosław Wieczorek, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wojewoda śląski.

Podpisy za przeprowadzeniem referendum w sprawie odwołania prezydenta Gliwic są zbierane od 25 sierpnia br.

"To brak zaufania"

Powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą referendalną trafiło do delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach 25 sierpnia br. Inicjatorzy stowarzyszenie "Gliwice2026" na zebranie podpisów mają 60 dni. Zgodnie z prawem - referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta, może odbyć się na wniosek, co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców. W przypadku Gliwic to 12,7 tys. Twarzą inicjatywy jest mecenas Robert Dopierała, gliwicki społecznik, który wskazuje m.in. że prezydent Kuczyńska-Budka straciła zaufanie obywateli. Nie otrzymała wotum zaufania radnych Rady Miejskiej za 2025 r. W sprawach dotyczących jej działań prowadzone są 4 postępowania prokuratorskie. Samo ich prowadzenie nie przesądza oczywiście o winie ani odpowiedzialności, jednak w połączeniu z decyzją Rady Miasta pogłębia kryzys zaufania.

"Jest jak ze 100. konkretami Platformy"

- Decyzja o tym, czy pani prezydent z Platformy, pani Kuczyńska-Budka zostanie dalej prezydentem czy nie, należy do mieszkańców. To oni w trybie demokratycznym mogą podjąć taką decyzję i złożyć podpis pod inicjatywą referendalną. My jako Prawo i Sprawiedliwość przyłączamy się do idei społeczników za odwołaniem pani Budki - dlatego że miasto ponownie jest w regresie, a najważniejsze obietnice realizowane nie są. Na przykład szpital miejski. Miał mieć rangę placówki wojewódzkiej. Przyjechała tu minister zdrowia, pani Leszczyna "ze swoją różdżką" w kwietniu 2024 r. i z panią Kuczyńską-Budką obiecywały, że będzie nowy szpital, większy. Nowoczesny. Teraz okazuje się, że nie ma ani pieniędzy, ani szpitala. Tak samo, jak Platforma Obywatelska oszukała swoich wyborców względem 100. konkretów, tak samo wygląda to w Gliwicach - mówi Jarosław Wieczorek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wojewoda śląski. 

"Szpital miał być finansowany w 100 proc. z budżetu państwa"

Łukasz Chmielewski, radny Rady Miejskiej w Gliwicach i przewodniczący struktur PiS w tym mieście również wyraził poparcie dla społecznej inicjatywy.

- Zgadzamy się z argumentami za przeprowadzeniem referendum. Od ponad dwóch lat mówimy, że głównym problemem w Gliwicach jest brak nowego szpitala. Jeszcze za poprzednich władz zaciskano pasa, oszczędzano środki, aby przygotować tę dużą inwestycję. W Gliwicach mamy przestarzałą infrastrukturę szpitalną, oddziały są w starych poniemieckich budynkach, które wręcz gniją i nie spełniają dzisiejszych wymogów. Przypomnę, pani Kuczyńska-Budka i pani Leszczyna pomiędzy pierwszą i drugą turą wyborów, na prezydenta Gliwic obiecały szpital kliniczny Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, sfinansowany w 100 proc. z budżetu państwa. Pani Budka wygrała wybory nieznacznie, różnicą ok. 500 głosów. Obietnica budowy szpitala mogła mieć na to bardzo duży wpływ. Jest koniec 2026 roku, a pieniędzy nie ma dalej, nawet działka została przekazana do uniwersytetu i nic się nie dzieje - podkreśla.

"Inwestycje są bez nadzoru"

Jednocześnie są drenowane możliwości inwestycyjne miasta. Radny Chmielewski pokazuje remont ruin teatru Victoria za blisko 111 milionów zł, rewitalizację ulicy Zwycięstwa w śródmieściu Gliwic za ok. 56 milionów zł. Dochodzi brak nadzoru nad miejskimi inwestycjami, np. "Okrąglak". To oddany - wbrew przepisom - do użytku, nowy obiekt rekreacji.

- I to, co osobiście uderzyło we mnie - kwestia ulicy Zwycięstwa. Powstało tam tzw. prototypowanie, czyli zygzak plus mała infrastruktura. Meble i spowalniacze. Najgorsze jednak jest to, że nie zadbano o bezpieczeństwo mieszkańców. Torowisko tramwajowe jest uszkodzone i niezabezpieczone. Starszy rowerzysta wjechał tam. Wywrócił się. A 7 dni później zmarł w szpitalu. No i jest też pomnik plastikowego kciuka za 300 tys. zł. To właśnie jest przykład priorytetów w naszym mieście... - podsumowuje Łukasz Chmielewski.

Należy do KO. Była też dziennikarzem

Przypomnijmy Katarzyna Kuczyńska-Budka wygrała w II turze wyborów samorządowych w 2024 r. Otrzymała 50,56 proc. głosów (24,5 tys.) Należy do Koalicji Obywatelskiej. Zasiadała w Radzie Miasta Gliwice. Pracowała w biurach posłów KO. Zajmowała stanowiska związane z komunikacją i dialogiem w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego, Śląskim Urzędzie Wojewódzkim oraz Urzędzie Miejskim w Zabrzu. Była również dziennikarzem.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska