Ceny paliw w Polsce ponownie idą w górę. W ciągu ostatniego tygodnia benzyna zdrożała o ponad 30 groszy na litrze, a olej napędowy o 17 groszy. Choć średnie stawki wciąż nie przekraczają psychologicznych granic 7 i 8 zł za litr, eksperci nie mają wątpliwości – to tylko kwestia czasu. Obecnie średnie ceny na stacjach w Polsce wynoszą: 6,79 zł za litr benzyny Pb95 oraz 7,52 zł za litr Pb98. Kierowcy diesli płacą średnio 7,76 zł za litr oleju napędowego, natomiast autogaz kosztuje 3,32 zł za litr.
Drastyczne podwyżki - w skali tygodnia
Z danych analityków portalu e-petrol.pl wynika, że w porównaniu z 11 marca 2026 roku cena benzyny Pb95 wzrosła o 31 groszy na litrze, a benzyny wysokooktanowej o 30 groszy. W przypadku oleju napędowego tygodniowy wzrost wyniósł 17 groszy na litrze.
Eksperci zwracają uwagę, że choć wizja przekroczenia poziomu 7 zł za litr benzyny Pb95 i 8 zł za litr diesla na razie się oddaliła, trend wzrostowy pozostaje wyraźny. W ich ocenie osiągnięcie tych poziomów jest nieuniknione.
Co na to rząd Tuska?
W związku z coraz trudniejszą sytuacją w tym zakresie, publicznie wybrzmiewa - co zamierza zrobić rząd?
Andrzej Domański, minister finansów stwierdził: "cały czas analizujemy sytuację na rynku, zarówno ropy, jak i paliw, bo to są mocno powiązane rynki, ale jednak często ta dynamika na nich jest różna. Orlen podjął konkretne działania, za którymi tak naprawdę poszły inne sieci i stacje paliwowe w Polsce".
Zapytany na antenie TVN24 o to, czy obóz rządzący ma zamiar podjąć działania chroniące portfele Polek i Polaków w kwestii paliw, odparł twierdząco. Niemniej, nie padły żadne konkrety.
Tak, będziemy podejmować działania. Pierwsze zostały już podjęte. O tym mówił też premier Tusk. Będziemy analizować sytuację na stacjach. Też nie możemy dopuścić do sytuacji, w której polskie paliwo, w szczególności w tych regionach przygranicznych, byłoby wykupywane w pewnym stopniu przez kierowców czy hurtowników, półhurtowników z innych państw
– stwierdził.