Gość Katarzyny Gójskiej jest zdania, że "większość wojskowych białoruskich nie chce brać udziału w tej wojnie, ale taka możliwość istnieje".
- Najprawdopodobniej będzie utworzone jakieś zgrupowanie wojsk rosyjskich na Białorusi, w pobliżu granicy ukraińskiej i myślę, że Białoruś będzie organizowała wsparcie i pomagała w zabezpieczeniu, ale bezpośrednio brać udziału w wojnie armia białoruska raczej nie będzie, choć dopuszczam, że może tak być - powiedział.
Zapytany o to, czy Rosjanie stacjonujący obecnie na Białorusi są w stanie uderzyć z tego kierunku na Ukrainę i zagrozić temu państwu, stwierdził, że "na dziś na pewno nie ma takiego potencjału bojowego wojska rosyjskiego na terenie Białorusi", ale Władimir Putin ma plany takiego uderzenia.
Czy armia białoruska może zostać przez Rosjan zmuszona rozkazem do bezpośredniego udziału w wojnie?
- Mam nadzieję, że nie, ale jest trudna sytuacja dla żołnierza - nie wykonać rozkazu. Oceniam żołnierzy i oficerów białoruskich jako normalnych ludzi, patriotów, którzy nie widzą w Ukrainie wroga, ale w wojsku jest taka sytuacja, że można stworzyć takie warunki, w których musieliby wykonać rozkazy. Armia [białoruska] bojowo jest zdolna, ale żeby walczyć, potrzebna jest idea - bronić ojczyzny, zrobić coś honorowego, ale agresja przeciwko sąsiadowi nie jest sprawą honorową. Myślę, że nic dobrego z tego nie będzie, jeśli armia białoruska będzie zmuszona iść na Ukrainę i coś tam robić
- powiedział Wałery Sachaszczyk.
Były oficer wskazał, że realny jest scenariusz, że w przypadku zaangażowania sił białoruskich w wojnę na Ukrainie, część wojska przejdzie na stronę ukraińską.
- Prognozuję, że będą bardzo duże straty w korpusie oficerskim, a żołnierze zostaną sami. Być może zrobią coś takiego - ocenił.
- Jestem pewien, że Łukaszenka nie jest głupi i dokładnie rozumie, że jego udział w tej wojnie będzie końcem jego życia. Dlatego zrobi wszystko, żeby nie brać udziału w samej agresji. Jest w warunkach, w których musi udzielać wsparcia Putinowi i będzie to robił, bo Putin jest jego jedynym umocowaniem. Armia białoruska - moralnie, psychologicznie - nie jest gotowa, większość wojskowych nie chcą iść do Ukrainy, ale jak będzie - zobaczymy
- powiedział Sachaszczyk.
Pytany, jak ocenia armię rosyjską walczącą na Ukrainie, odparł:
- Rosja ma dobrych żołnierzy, ale ma totalną korupcję i bałagan w państwie. To samo jest i w wojsku. Jeszcze rok temu wszyscy myśleli o tej armii, że jest drugą armią świata, że jest bardzo mocna, straszyła wszystkich, ale na dziś jest jasne, że to armia z przeszłości i Rosja na pewno przegrała tę wojnę. Ja nie widzę realnych perspektyw, by mogło być w tej wojnie zwycięstwo rosyjskie.
Czy Rosja użyje na Ukrainie taktycznej broni atomowej?
- Nikt nie może prognozować realnie, co może zrobić Putin. Byłoby bardzo dobrze, gdyby kraje Zachodu przekazały Ukrainie broń jądrową i to mogłoby być gwarancją tego, że Putin będzie się bał, [że gdy zdecyduje się na atak], to otrzyma uderzenie ze strony Ukrainy
- powiedział Wałery Sachaszczyk.