Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Butna odpowiedź Żurka na pytanie o odwołanie prokuratura od sprawy Nowaka. "Nie muszę się tłumaczyć"

- Te cofnięcia z delegacji są, odkąd zostałem Prokuratorem Generalnym. Ja takie ruchy kadrowe mam prawo robić i nie muszę tłumaczyć się publicznie - tak Waldemar Żurek komentuje sprawę odwołania z delegacji prokuratora Jana Drelewskiego, który był m.in. oskarżycielem w sprawie tzw. polskiego wątku Sławomira Nowaka. Jak ustaliliśmy, prokurator padł ofiarą szykan.

Prokurator Jan Drelewski był autorem aktu oskarżenia przeciwko Sławomirowi Nowakowi, byłemu ministrowi w rządzie Donalda Tuska. I zaczęły się szykany. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, rzecznik dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym podjęła czynności wyjaśniające.

Równolegle – jak wynika z naszych ustaleń – zapadła decyzja o odwołaniu prokuratora Drelewskiego z delegacji do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Podjął ją minister Waldemar Żurek.

W czwartek doszło do kuriozalnych wydarzeń. Ponieważ Drelewski jest chory i przebywa na zwolnieniu lekarskim, to wysłano do niego pracownika prokuratury, aby wręczył mu dokument o odwołaniu.

Wrzosek: Dlaczego tak późno?

Informacje te potwierdziła radca generalny przy MS, Ewa Wrzosek, informując, że prokurator Drelewski "został odwołany z delegacji do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej".

Żurek: Mam prawo to robić

Dzisiaj podczas konferencji prasowej Waldemar Żurek był pytany o sprawę prokuratora Drelewskiego.

Pytany m.in. o to, czy Beata Marczak, zastępca Prokuratora Generalnego, sprzeciwiła się odwołaniu prok. Drelewskiego, oraz na czyjej opinii opierał się Żurek, decydują o jego odwołaniu z delegacji.

- Ja, gdy dokonuje cofnięcia z delegacji, to rozmawiam z przedstawicielami Prokuratury Krajowej, tak było w tym przypadku, tych decyzji kadrowych podejmuję bardzo dużo. Pani Beata Marczak została powołana jeszcze w czasach ministra Ziobry i często mamy rozbieżne oceny prokuratorów, których ona powoływała lub są jej podwładnymi. (...) Te cofnięcia z delegacji są, odkąd zostałem Prokuratorem Generalnym. Ja takie ruchy kadrowe mam prawo robić i nie muszę tłumaczyć się publicznie. Skoro widziałem, że sąd negatywnie ocenia [pracę prokuratura], potwierdza się zła opinia o jego pracy, czy nie jesteśmy zadowolenie z jego pracy, to będę tych zmian dokonywał

- deklarował minister sprawiedliwości.

Wskazał jednak następnie, że nazwisko Drelewskiego "nie utkwiło mu w pamięci", ale "o ile pamięta, to była porażka prokuratury w tym odprysku sprawy Sławomira Nowaka".

Nasz reporter, Tomasz Grodecki, pytał o współpracę z szefem Prokuratury Krajowej Dariuszem Kornelukiem i pominięcie PK przy wydaniu decyzji wobec Jana Drelewskiego.

- Współpraca się układa, nie ma tygodnia, żeby nie było wniosków kierowanych do sądu, bez względu na barwy polityczne. Konsultuję wszystkie decyzje z Prokuratorem Krajowym, czy się zawsze zgadzamy? Nie wiem. Czy był tu jego sprzeciw? Myślę, że w przypadku tego prokuratora mam identyczną opinię jak pan Korneluk. Dzisiaj zadam mu jeszcze raz to pytanie

- odparł minister sprawiedliwości.




 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane