Radosław Sikorski, szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, był gościem ukraińskiej redakcji Europejskiej Prawdy. W rozmowie z Sergijem Sidorenką pojawił się w pewnym momencie wątek UPA.
Na stwierdzenie dziennikarza, że "UPA to nie faszyzm", Sikorski odparł, że "ma faszystowską ideologię".
Wówczas Sidorenko stwierdził, że "miał ją również Dmowski [Roman]", a szef polskiego MSZ wszedł w tę narrację.
- Dlatego jest tak kontrowersyjną postacią - odparł.
Słowa te wywołały burzę w sieci.
Szef BPM: Szkody zostały już poczynione
Zareagował na nie szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta RP, Marcin Przydacz.
- Brak stanowczej reakcji szefa polskiej dyplomacji na słowa ukraińskiego dziennikarza próbującego porównywać polskiego bohatera do zbrodniarzy UPA ocenić należy jak najgorzej. Polska dyplomacja nie jest od atakowania za granicą naszych bohaterów
- wskazał Przydacz.
W innym wpisie, szef BPM ocenił, że "szkody zostały już poczynione i będą trudne do odwrócenia".
"Skoro polski minister de facto zrównuje podstawy ideologiczne Romana Dmowskiego ze zbrodniarzami OUN/UPA - pozbawia się prawa oczekiwania od Ukrainy zmiany polityki historycznej i odejścia od gloryfikacji ideologów oraz bojowników tych organizacji. Dodatkowo jeszcze, wpisuje się w politykę niemiecką i jej próby rozmazania win. „Wszędzie byli faszyści, takie były czasy”. A co gorsza, po słowach tych, nikogo nie zdziwi wyrażone najpewniej niebawem przez Ukrainę oczekiwanie burzenia pomników Dmowskiego w Polsce, skoro Warszawa domaga się zniesienia pomników Klaczkiwskiego czy Szuchewycza"
- dodał prezydencki minister.
Bosak: To daje Ukrainie punkt zaczepienia
Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak, stwierdził, że Sikorski przyjął fałszywą symetrię.
"W sporach historycznych z Ukrainą takie wypowiedzi mają znaczenie. Dają stronie ukraińskiej punkt zaczepienia, który będzie wracał w sporach historycznych na arenie międzynarodowej. Polska dyplomacja powinna pilnować polskich interesów, a nie dostarczać pretekstów do rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach i budowania kultu zbrodniarzy"
- zaznaczył Bosak.
Sikorski odpowiedział na wpis Bosaka, podtrzymując swoją tezę z wywiadu dla Europejskiej Prawdy.
"Plemienny nacjonalizm i antysemityzm Dmowskiego też wykluczał mniejszości ze wspólnoty. I dlatego, mimo zasług dla odbudowy państwa, pozostaje postacią kontrowersyjną" - napisał szef MSZ RP.