Gdy w 2020 roku oddano do użytku trzy wolskie stacje metra, skrzyżowanie Wolska - Płocka stało się punktem przesiadkowym. Szczególnie, że bardzo blisko stacji metra są przystanki tramwajowe, a wokół znajduje się dużo bloków mieszkalnych.
Jak zaznacza dzielnicowy urząd, lokalny ruch w tej okolicy byłby jeszcze większy i poważnie utrudniony, gdyby nie lewoskręt, pozwalający w drodze od Kercelaka skręcić w Płocką. Przed rozpoczęciem budowy metra była w tym miejscu również możliwość zawracania w kierunku Szpitala Zakaźnego. Jego władze zabiegały o jej przywrócenie, bo znacznie ułatwiała dojazd karetkom do placówki zdrowia. Okazało się jednak, że Tramwaje Warszawskie w ramach poszerzania przystanków nie tylko nie mają w planach odtworzenia zawrotki, ale również usuną lewoskręt.
"Platformy są niestandardowo wąskie, a pełnią funkcję przesiadkową do metra. Ruch pieszy jest tu zatem ogromny, więc z punktu widzenia bezpieczeństwa poszerzenie peronów wydaje się dobrym ruchem. Szkoda tylko, że decyzja, jak to zrobić, zapadła bez konsultacji z dzielnicą i mieszkańcami okolicy"
– powiedział Krzysztof Strzałkowski.
Zdaniem władz dzielnicy, gdyby rzeczywiście decyzja już zapadła, przekreślono by szansę na dyskusję o charakterze ul. Wolskiej na tym odcinku. "
Do sprawy odniósł się rzecznik Tramwajów Warszawskich Maciej Dutkiewicz. "To skrzyżowanie po uruchomieniu stacji metra Płocka w kwietniu 2020 roku stało się głównym węzłem przesiadkowym dla mieszkańców Woli i Bemowa. Liczba pasażerów korzystających ze stacji wzrosła w ciągu ostatniego roku o 40 procent. Przystanek tramwajowy został zbudowany dekady temu, jest wąski i dla wygody - i co ważniejsze, bezpieczeństwa pasażerów - trzeba go poszerzyć. Inwestycję realizujemy na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego przy uzgodnieniu zarządcy Zarządu Dróg Miejskich, które zarządzają tą drogą, oraz policji. Nie jest to droga zarządzana przez dzielnicę" - przekazał rzecznik.
Brak konsultacji w tej sprawie martwi również wolskich radnych.
Wolscy samorządowcy zwracają uwagę, że to już kolejny w ostatnim czasie przykład wprowadzania zmian w ruchu na terenie dzielnicy, które nie biorą pod uwagę opinii mieszkańców, a także zmian w zabudowie, jakie miały miejsce w ostatnich latach.
Według ZDM zjazd z trasy szybkiego ruchu w drogę lokalną był bardzo niebezpieczny. "Dlatego w końcu, zgodnie z projektem Biura Polityki Mobilności i Transportu, który uzyskał akceptację policji, zamknęliśmy możliwość skrętu z Prymasa Tysiąclecia w Czorsztyńską. Wyjazd, co warto podkreślić, funkcjonuje bez zmian. Pozwala bowiem na bezpieczne włączenie się dodatkowym pasem w al. Prymasa Tysiąclecia. Bezpieczeństwo na ulicach jest dla nas absolutnie najważniejsze i w świetle statystyk wypadkowych, opinii audytorów i stanowiska części mieszkańców, utrzymywanie dotychczasowego stanu byłoby świadomym naruszaniem bezpieczeństwa zasad ruchu drogowego" - informował Zarząd Dróg Miejskich.
Dodał też, że zwrócił się do rady miasta z wnioskiem o środki na przebudowę tego skrzyżowania. "Chodzi o wybudowanie tam osobnego prawoskrętu, który pozwoliłby na bezpieczny taki manewr w Czorsztyńską. Z uwagi jednak na wymagane odstępstwa od przepisów budowlanych dla inwestycji drogowych, konieczne przesunięcia ekranów akustycznych, drogi rowerowej oraz infrastruktury energetycznej i ciepłowniczej oraz konieczność przybliżenia o kilka metrów jezdni trasy szybkiego ruchu do budynków przy Czorsztyńskiej, realizacja samej inwestycji będzie poprzedzona koncepcją, która oceni możliwości techniczne i formalnoprawne jej realizacji" - pisano w informacji.
- przekazał ZDM.