Trwa forsowanie przez burmistrza Gryfic Tomasza Aniuksztysa inwestycji prywatnego inwestora, który chce na terenie gminy postawić wiatraki o wieżach mierzących 300 metrów. Tak wysokie wieże zablokują korytarze powietrzne wojska o znaczeniu strategicznym. Prowadzą one bowiem do lotniska i budowanej właśnie bazy dla drugiej eskadry najnowszych samolotów polskiego wojska, a więc F-35.
Wbrew stanowisku wojska burmistrz Gryfic prowadzi prace planistyczne pozwalające na realizację farm wiatrowych prywatnemu inwestorowi. Jak opisywaliśmy już w „Codziennej”, alarmowany przez mieszkańców i posła PiS Marka Gróbarczyka wojewoda nie widzi problemu.
Jednak z odpowiedzi, którą wiceszef MON Paweł Bejda skierował do Gróbarczyka 18 maja, wynika coś przeciwnego do stanowiska wojewody.
„Ze względu na zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa wykonywania zadań realizowanych przez lotnictwo Sił Zbrojnych RP w ramach prowadzenia działalności operacyjnej lub szkoleniowej niedopuszczalnym jest wznoszenie w granicach tras lotnictwa wojskowego (MRT Military Route) obiektów stanowiących zagrożenie podczas wykonywania operacji lotniczych. (…) Każdorazowe przedłożenie projektu planu miejscowego przez organ jednostki samorządu terytorialnego uruchamia szczegółową procedurę jego weryfikacji przez wyspecjalizowane organy wojskowe”
– czytamy w piśmie Bejdy.
Cytowana wyżej odpowiedź Bejdy pochodzi sprzed kilku miesięcy. Tymczasem teraz na stronie biuletynu informacji publicznej gminy Gryfice został opublikowany projekt uchwały rady miejskiej dotyczący planu zagospodarowania, pozwalającego na budowę wiatraków, a w uzasadnieniu do tego projektu czytamy: „Projekt planu miejscowego został zaopiniowany i uzgodniony przez instytucje wykonujące zadania z zakresu ochrony zdrowia, bezpieczeństwa ludzi i mienia, takie jak: Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, właściwy organ wojskowy, ochrony granic oraz bezpieczeństwa państwa (Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji, Straż Graniczna)”.
W tym samym czasie poseł Marek Gróbarczyk otrzymał odpowiedź na kolejną interpelację. W niej resort obrony pisze wprost:
„Resort obrony narodowej nie dopuszcza możliwości dalszego procedowania aktów planistycznych posadowienia elektrowni wiatrowych o wysokości ok. 290 m w rejonie kontrolowanym lotniska operacyjnego Świdwin. Budowa elektrowni wiatrowych w strefie Military Terminal Control Area (Wojskowej Rejonowej Kontroli Lotniska) dla lotniska wojskowego Świdwin mogłaby znacząco ograniczyć możliwość wykonywania lotów (…) na małych wysokościach i negatywnie wpłynąć na możliwość szkolenia lotniczego personelu latającego na samolotach F-35 oraz FA-50”.
– Wygląda na to, że w oficjalnych dokumentach przedstawianych opinii publicznej i radnym poświadcza się stan faktyczny rażąco niezgodny z rzeczywistym stanowiskiem resortu obrony – komentuje Marek Gróbarczyk, który zgłosił sprawę w prokuraturze.
Podkreśla, że cała sprawa od początku stawia na głowie kwestie priorytetów państwa oraz nadzoru wojewody nad działaniami lokalnych władz kolidujących z bezpieczeństwem narodowym. Ministerstwo Obrony Narodowej najwyraźniej jest bezradne.