Frasyniuk był pytany w TVN24 o ocenę zdarzenia z piątku. Policja ujęła wtedy cztery osoby, które obrzuciły jajkami samochody wyjeżdżające z terenu Pałacu Prezydenckiego po desygnowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera.
Jestem wielkim zwolennikiem białych róż, ale uważam, że system popycha nas do tego, żeby rzeczywiście to nie jajka, ale za chwilę poleciały kamienie
– oznajmił Frasyniuk.
Dodał, że "odpowiedzią na autorytarne rządy jest tylko twardy opór".
Jajka, które lecą nikogo nie zabiją, nikomu krzywdy nie zrobią. (...) Demonstracje – że tak powiem – mają swój wyraz i to, że ktoś rzucił jajkiem w polityka, to nie jest nic strasznego. Nic takiego się nie stało. Kamień już to jest inna rozmowa. Ja wiem, że może się tak zdarzyć. Jeżeli władza będzie napinała tę procę, to z tej procy może ten kamień wylecieć
– powiedział Frasyniuk.
W.Frasyniuk w #FPF gładko przechodzi nad rzucaniem jajkami i mówi, że może być tak, że polecą kamienie.
— Paweł Wójcik (@pafelwoo) 10 grudnia 2017
Niby wprost nie namawia, ale też nie potępia.
Ktoś może to potraktować jako błogosławieństwo, tylko kto weźmie za to odpowiedzialność.