Monitoring budynku zarejestrował szokujące sceny. To, co zaczęło się od drobnego incydentu podczas wsiadania do windy, w kilka chwil przerodziło się w brutalny atak.
Jak ustalili policjanci, konflikt wybuchł z błahego powodu - podczas wsiadania do windy doszło do przypadkowego zahaczenia ramieniem. Niewinna sytuacja błyskawicznie eskalowała w agresję. Gdy winda zatrzymała się na jednym z pięter i drzwi się otworzyły, trzej mężczyźni zaatakowali 44-latka. Sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu, bijąc pokrzywdzonego. Ofiara została wyciągnięta z windy za nogi.
Wszyscy podejrzani zatrzymani
Dzięki działaniom policji napastnicy szybko zostali zidentyfikowani i zatrzymani. Sprawcami okazali się mężczyźni w wieku 17, 38 i 42 lat. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze. Mężczyźni objęci zostali policyjnym dozorem, a także zakazem zbliżania się i kontaktowania z poszkodowanym.
Sprawcy odpowiedzą teraz przed sądem. Za pobicie grozi im kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Nagranie z monitoringu budynku, które dokumentuje cały przebieg zdarzenia, stanowi kluczowy dowód w sprawie. Film pokazuje, jak szybko pozornie niegroźna sytuacja może wymknąć się spod kontroli i zakończyć brutalną przemocą.