W środę Senat przyjął poprawki do nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i wprowadza ograniczenia w uboju rytualnym.
Bosak mówił w Kielcach, że nowela jest "miażdżąco krytycznie oceniana przez zrzeszenia branżowe, rolników i wszystkich zaangażowanych z branży rolno spożywczej".
Przekonywał, że nowelizacja została przedstawiona jako mająca wprowadzać bardziej humanitarne standardy traktowania zwierząt. "Jest to kłamstwo. Ta ustawa zmierza do tego, by zmniejszyć pogłowie zwierząt hodowanych w Polsce. Ta ustawa zmierza do tego, by populacja zwierząt futerkowych w Polsce po prostu zniknęła" - powiedział.
Zaznaczył jednocześnie, że Konfederacja popiera właściwe traktowanie zwierząt.
Według niego, do uzasadnienia nowelizacji nie zostały wpisane prawdziwe skutki ekonomiczne.
Ocenił, że gospodarka w kraju jest rozwijana w oparciu o "lewicowy dyktat".
Jego zdaniem, nowelizacja narusza szereg wolności gospodarczych i obywatelskich, m.in. własności prywatnej, swobody gospodarczej i dobra wspólnego, a wszystko to w "imię ideologicznych zapatrywań Jarosława Kaczyńskiego i partii lewicowych".
Zapowiedział, że nawet, jeśli ta nowelizacja wejdzie w życie to Konfederacja będzie o niej "mówić do skutku, przez kolejne trzy lata, aby pokazać, jak szkodliwe prawo jest przegłosowywane wspólnie przez PiS, Platformę i Lewicę".
Bosak stwierdził, że "PiS prowadzi politykę niezgodną ze swoimi zapowiedziami", a "bardzo wyraźnie artykułuje to" były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
Zapowiedział, że będzie apelował, aby prezydent nowelizację zawetował.
Senatorowie wprowadzili w środę do noweli o ochronie zwierząt kilkadziesiąt poprawek. Wśród nich jest m.in. poprawka wykreślająca ograniczenia uboju rytualnego w przypadku drobiu oraz wydłużająca vacatio legis przepisów o zakazie hodowli zwierząt na futra - do 31 lipca 2023 r. a w przypadku uboju rytualnego - do końca 2025 r. Po decyzji Sejmu w sprawie poprawek Senatu, nowelizacja trafi do prezydenta.