Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Borowski trafi do więzienia? Sakiewicz: To byłby już koniec moralnego schodzenia tej władzy

Nie rozstrzyga się dzisiaj wyrok, dzisiaj sąd rozstrzyga, czy tego człowieka, Adama Borowskiego, trzeba wsadzić do więzienia. To koniec moralnego schodzenia tej władzy, gdyby do tego doszło. Wszystko jest możliwe, bo mamy do czynienia z systemem, gdzie wyszliśmy poza granicę etyki, prawa, zwykłej przyzwoitości - powiedział dzisiaj w sądzie Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny i prezes TV Republika.

- Adam Borowski siedział lata w więzieniach w czasach komuny, ma zniszczone zdrowie przez tę odsiadkę. Całe życie działał na rzecz niepodległej Polski, a dzisiaj krytykował Romana Giertycha - myślę, że dobrze ocenił sytuację - człowieka, który przez kilka lat ukrywał się przed sądami, a wrócił, gdy otrzymał osłonę władzy. Po jednej stronie ktoś, kogo ojciec był jednym z najbliższych doradców Jaruzelskiego, który budował swoją karierę polityczną na poparciu tego ojca, co słychać choćby na taśmach, ojca, który był przy jednym z największych zbrodniarzy w historii. Po drugiej stronie opozycjonista, który siedział w więzieniu za "Solidarność", szef warszawskiego klubu "GP", skazany z przepisu, którego chyba już nie ma w Europie, a Polska jest ostatnim poza Białorusią i Rosją krajem, gdzie istnieje art. 212 (pomówienie) - mówił w rozmowie z TV Republika prezes stacji, Tomasz Sakiewicz.

- Adam Borowski został skazany za to, że w Republice parę lat temu ocenił zachowanie Romana Giertycha. Dzisiaj widzimy, że nawet Tusk boi się odnieść i ocenić to, co robił Giertych, ilu ludziom zaszkodziła jego działalność. Za to Adam Borowski, który jest schorowany i ma wiele lat na karku - ma iść do więzienia. Nie rozstrzyga się wyrok, dzisiaj sąd rozstrzyga, czy tego człowieka trzeba wsadzić do więzienia. To koniec moralnego schodzenia tej władzy, gdyby do tego doszło. Wszystko jest możliwe, bo mamy do czynienia z systemem, gdzie wyszliśmy poza granicę etyki, prawa, zwykłej przyzwoitości

- dodał.

Dziś Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli zdecyduje, czy Adam Borowski, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" trafi za kratki w związku z krytyką posła KO, Romana Giertycha. W sądzie na ul. Kocjana w Warszawie pojawiła się duża grupa zwolenników Borowskiego - członków Klubów "GP" i Ruchu Obrony Granic.

Sprawa, w której oskarżycielem prywatnym jest mec. Roman Giertych, trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy - Śródmieścia II Wydział Karny. Poseł KO, urażony słowami sprzed ponad roku, wkroczył na drogę karną. Borowskiemu zarzucał czyn z art. 212 §2 kodeksu karnego. Domagał się też zapłaty 200 tysięcy złotych.

W prywatnym akcie oskarżenia chodziło o konkretny cytat. Słowa te - dotyczące afery Polnord - padły podczas programu Telewizji Republika.

Szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" i legendarny działacz opozycji antykomunistycznej Adam Borowski został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za krytykę Romana Giertycha. Borowski jest po udarze, choruje na nowotwór.

Dzisiaj komisja penitencjarna w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli ma ocenić, czy Adam Borowski może odbywać karę więzienia.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej