Czołgi Abrams produkuje firma General Dynamics Land Systems. Dostarcza olbrzymią ilość tych pojazdów na całym świecie. Realizuje m.in. zamówienia na ponad 600 czołgów M1A2SEPv3 dla US Army, 116 M1A1FEP i 250 M1A2SEPv3 dla Polski, 75 M1A2SEPv3 dla Australii, 54 M1A2SEPv3 dla Rumunii, 50 M1A2SEPv3 dla Bahrajnu, 108 M1A2T dla Tajwanu, 218 M1A2K dla Kuwejtu.
Zdobyliśmy informację, że firma odbija się od jakiegoś czasu „od ściany” jeżeli chodzi o koprodukcję maszyn w Polsce. Zapytaliśmy więc, czy udało się przeprowadzić rozmowy z przedstawicielami polskiego rządu w tej sprawie? Otrzymaliśmy odpowiedzi od biura prasowego General Dynamics Land Systems w Polsce.
GDLS przedstawiało polskiemu rządowi postępy w naszych działaniach oraz inwestycjach. Zaprezentowaliśmy również potencjał koprodukcji czołgów Abrams w Polsce i pozostajemy w dialogu na ten temat. Decyzja w tych sprawach należy wyłącznie do polskiego rządu, a GDLS – wraz z polskimi partnerami przemysłowymi – jest gotowe wspierać realizację tego zapotrzebowania. Abrams oferuje Polsce najszybszą drogę do wypełnienia istniejących potrzeb operacyjnych, zapewniając jednocześnie znaczący poziom local contentu, możliwość koprodukcji oraz strategiczne dla całego regionu zdolności w zakresie obsługi i utrzymania sprzętu
– przekazała firma.
Co się udało?
Firma rozwijała i ma nadal ma zamiar rozwijać na terytorium Polski potencjał produkcyjny związany z czołgami Abrams. Poznaliśmy szczegóły.
W 2024 r. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne (WZM) oraz GDLS oficjalnie uruchomiły Regionalne Centrum Kompetencyjne w Poznaniu. W ciągu zaledwie kilku następnych tygodni pierwsze czołgi Abrams trafiły do WZM w celu przygotowanie czołgów do eksploatacji po transporcie morskim. Działania te są kontynuowane do dziś w odniesieniu do wszystkich czołgów Abrams przybywających do Polski. W 2025 r. rozpoczęto program szkoleń przemysłowych, w ramach którego pracownicy WZM zdobywają specjalistyczne kompetencje związane z obsługą i utrzymaniem czołgów Abrams.
Ten transfer technologii umożliwia budowanie suwerennych polskich kompetencji w programie Abrams, wspierających rosnącą flotę tych pojazdów. W 2026 r. do Centrum trafią zarówno polskie, jak i należące do US Army czołgi Abrams, w celu przeprowadzenia prac obsługowych i naprawczych realizowanych przez wspólny polsko-amerykański zespół
– twierdzi spółka.
W maju 2026 r. Honeywell oraz WZL-1 podpisały również porozumienie w sprawie utworzenia w Dęblinie centrum MRO (Utrzymanie, naprawy i remonty) dla silników używanych w czołgach Abrams.
GDLS rozpoczęło działania mające na celu włączenie polskich dostawców do łańcucha dostaw oraz lokalną produkcję części. Obecnie w Polsce produkowanych jest 52 unikalnych części do czołgów Abrams. Część z nich jest już dziś wykorzystywana w produkcji polskich czołgów Abrams SEPv3 w Stanach Zjednoczonych.
Dostawcy ci weszli do globalnego łańcucha dostaw, a wytwarzane przez nich w Polsce komponenty będą wykorzystywane również w ramach zamówień międzynarodowych, w tym przy produkcji czołgów Abrams dla innych państw niż Polska. Celem jest koprodukcja czołgów Abrams w Polsce – na potrzeby Polski oraz europejskich państw partnerskich. Ten sam cel realizuje BAE Systems, producent wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 towarzyszących czołgom Abrams. W czerwcu 2026 r. BAE Systems, WZM oraz HCP podpisały memorandum o porozumieniu dotyczące koprodukcji w Polsce wozów zabezpieczenia technicznego M88A2, które towarzyszą platformom Abrams
– przypomina spółka.
Czy rząd wykorzysta szansę na koprodukcję czołgów Abrams? Oby nie skończyło się, jak w przypadku koreańskich K2. Od 2023 sprawa nie została doprowadzona do szczęśliwego finału.