Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Amerykańscy żołnierze mogą trafić do Polski – ale nie mają gdzie mieszkać

Dwaj wpływowi republikańscy politycy uważają, że amerykańscy żołnierze, których prezydent Donald Trump nakazał wycofać z Niemiec, powinni zostać w Europie i przenieść się na wschodnią flankę NATO. Wśród państw, do których mogliby trafić, jest wymieniana Polska.

Jak pisaliśmy wcześniej, Trump powiedział kilka dni temu, że jego administracja przyjrzy się obecności amerykańskich wojsk w Niemczech. Pentagon poinformował w piątek, że USA wycofają z tego kraju ok. 5 tys. żołnierzy, ale prezydent zaznaczył, że to dopiero początek. Trump od lat krytykuje Niemcy za oszczędzanie na swojej obronności i „żerowanie na bezpieczeństwie, które daje im obecność Amerykanów”, ale zdaniem wielu komentatorów podjął tę decyzję na skutek konfliktu z kanclerzem Friedrichem Merzem, który ostro ocenił operację w Iranie i zauważył, że Amerykanie są upokarzani przez reżim w Teheranie. 

Dwóch niezwykle wpływowych polityków Partii Republikańskiej – senator Roger Wicker, przewodniczący senackiej Komisji Sił Zbrojnych, i kongresmen Mike Rogers, jego odpowiednik w Izbie Reprezentantów – wydało wspólne oświadczenie. Napisali w nim, że sytuacja dotycząca bezpieczeństwa w Europie jest zbyt trudna, by wycofać żołnierzy całkowicie. Zamiast tego zaproponowali, by wojskowi zostali na naszym kontynencie, ale zostali przeniesieni na wschodnią flankę NATO. Zwrócili uwagę, że leżące na niej państwa „dokonały znaczących inwestycji, by przyjąć amerykańskich żołnierzy, zmniejszając koszty dla amerykańskiego podatnika, równocześnie wzmacniając linię frontu NATO”, by odstraszyć Rosję od rozpoczęcia „dużo bardziej kosztownego konfliktu”.

Jak informuje „Stars and Stripes”, oficjalna gazeta amerykańskich sił zbrojnych, wśród państw, które są brane pod uwagę, jest Polska, a także Rumunia oraz kraje bałtyckie. Jednostka, która najprawdopodobniej zostanie wycofana z Niemiec, 2 Pułk Kawalerii, już teraz stacjonuje relatywnie blisko polskiej granicy i prowadzi operacje na wschodniej flance. Jest tylko jeden poważny problem – nie ma gdzie ich umieścić. 

Jak zauważa gazeta, Polska w ostatnich latach zainwestowała wiele w infrastrukturę używaną przez amerykańskich wojskowych, ale te inwestycje były przeprowadzane z myślą o obecności rotacyjnej, w ramach której żołnierze przebywają w sojuszniczym państwie zwykle przez dziewięć miesięcy. Żołnierze w ramach stałej obecności spędzają w nim dwa, trzy lata i zwykle zabierają swoje rodziny. Miejsca, w których stacjonują, przypominają małe miasteczka, ze szkołami, sklepami, szpitalami itp. Na wschodniej flance nie ma takich miejsc, do których mogliby się wprowadzić. 

W teorii można by je zbudować, ale nie ma na to zbyt wiele czasu. Pentagon chce zakończyć wycofanie wojsk z Niemiec w ciągu 6–12 miesięcy. Być może mielibyśmy nieco więcej czasu, gdyby Amerykanie zgodzili się na tymczasowe umieszczenie tych żołnierzy w np. kontenerach mieszkalnych, tak jak mieszkają amerykańscy żołnierze w Powidzu, ale to i tak byłoby ambitne zadanie. Wątpliwe, by rząd Donalda Tuska chciał podjąć to wyzwanie. Tusk już twierdzi, że to „delikatna sprawa” i nie chce, by Polska „podbierała” żołnierzy Niemcom. 

Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej