Tusk nie chce "podbierać" żołnierzy USA Niemcom
Amerykanie ogłosili, że wycofają z Niemiec około 5 tys. swoich żołnierzy. Operacja ma zostać zrealizowana w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. Prezydent USA Donald Trump pytany o powód tej decyzji nie odpowiedział wprost. W Niemczech naal pozostanie baza i ponad 20 tys. wojskowych.
Czy wycofywani amerykańscy żołnierze z Niemiec mogliby trafić do Polski? Takie pytanie zadano wczoraj premierowi Donaldowi Tuskowi.
Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać (...). Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim
– oznajmił szef polskiego rządu.
Do tych słów odniósł się dziś w Polsat News Szymon Szynkowski vel Sęk, były minister spraw zagranicznych w rządzie PiS.
Bardzo krytycznie oceniam tę wypowiedź. Uważam, że ona jest fatalnym błędem, że ona jest szkodliwa. Mówię to z żalem, bo chciałbym, żeby premier polskiego rządu miał jakąś strategiczną wizję zabiegania o polskie bezpieczeństwo
– oznajmił.
Kowal o podbieraniu żołnierzy jak Tusk. "To by nas ośmieszało"
O krytyczne oceny wypowiedzi Tuska, jakie płyną z ust przedstawicieli opozycji, został dziś zapytany Paweł Kowal, poseł KO w TVN24. Polityk oświadczył, że "nie ma niczego bardziej dziecinnego jak pisowski pogląd, że my nagle pojedziemy do Waszyngtonu i przekonamy Waszyngton, żeby się pokłócili z Niemcami, a tylko Polaków kochali".
Większej dziecinady i infantylności politycznej to ja dawno nie widziałem
– powiedział.
Dodał też, że w jego opinii rząd Polski nie powinien nakłaniać USA do relokacji żołnierzy, tylko apelować o zwiększenie ich obecności na terenie naszego kraju.
To jest nasza polityka, powiedział to wczoraj premier Tusk – zawsze starać się o więcej żołnierzy amerykańskich w Polsce i o przekształcenie ich obecności z czasowej w stałą. Natomiast oczywiście bez podbierania, bo to by nas po prostu ośmieszało
– powiedział.