Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Amerykanie nie stawiają na Tuska. "On ma świadomość, że nikt go tam nie chce"

"Nie trzeba było zabiegać u Amerykanów o to, aby w tych rozmowach brał udział nie Donald Tusk, a Prezydent Karol Nawrocki" - mówił na antenie Polsat News Marcin Przydacz, Szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Autor: Anna Zyzek

W środę prezydent RP Karol Nawrocki wziął udział w wideokonferencji z Donaldem Trumpem, Wołodymyrem Zełenskim i liderami państw Unii Europejskiej. Tematem rozmów była wojna w Ukrainie i relacje z Rosją.

Reklama

Telekonferencja miała miejsce na dwa dni przed spotkaniem amerykańskiego prezydenta - Donalda Trumpa z rosyjskim przywódcą - Władimirem Putinem, do którego dojdzie w piątek na Alasce. Nie uczestniczył w niej jednak Donald Tusk, szef rządu, co stało się przyczynkiem licznych komentarzy w przestrzeni publicznej. 

Przydacz: Nikt go tam nie chce

Marcin Przydacz, Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP nawiązał dziś do tego tematu.

Jak zaznaczył - "nie trzeba było zabiegać u Amerykanów o to, aby w tych rozmowach brał udział nie Donald Tusk, a Prezydent Karol Nawrocki".

"Rozumiem, że strona niemiecka silnie zabiegała, by był to Donald Tusk, ale to Amerykanie byli organizatorem, oni dobierali rozmówców" - dodał.

W relacjach z Amerykanami jesteśmy na tyle blisko, że po prostu ustaliliśmy, kto będzie reprezentował Polskę. Strona rządowa nie ma wejścia do Białego Domu, chyba nikt z nimi nie rozmawia. Myślę, że Donald Tusk ma już świadomość, że z Prezydentem Trumpem niczego już nie ustali, nikt go tam nie chce.

– ocenił.

Marcin Przydacz przekazał również, że prezydent Nawrocki "mówił podczas telekonferencji ze światowymi przywódcami o konieczności używania twardego języka i przywołał dzisiejszą rocznicę wiktorii warszawskiej, zwycięstwa nad bolszewicką Rosją, gdzie Polacy, wspierani także przed Ukraińców, odparli nawałę bolszewicką, czym dał znak Donaldowi Trumpowi: Panie Prezydencie, Rosja nie jest nie do zatrzymania. My to udowodniliśmy 105 lat temu, że nawet odradzające się, słabe państwo polskie, przez determinację i swoją siłę było w stanie zatrzymać nawałę bolszewicką".

Spotkanie Trump-Putin

Trump i Putin mają spotkać się w bazie sił powietrznych USA o godz. 11 czasu lokalnego, czyli o godz. 21 w Polsce. Według Kremla obaj przywódcy najpierw spotkają się w formacie jeden na jeden, a potem dojdzie do rozmów delegacji podczas lunchu.

Autor: Anna Zyzek

Źródło: niezalezna.pl, Polsat News
Reklama