Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Afera pedofilska w Kłodzku. Kolejne wątki wychodzą na jaw. Dochodzi szerszy kontekst

Regionalne i lokalne władze Koalicji Obywatelskiej nieprzerwanie milczą na temat afery zoofilsko-pedofilskiej w Kłodzku. Wiele osób chce zrozumieć, dlaczego dochodziło tam przez lata do tragedii, o której od kilku lat było wiadomo, ale panowała wokół niej zmowa milczenia. Dziennikarze drążą temat i każda kolejna informacja pokazuje, że blisko obecnej partii władzy działało tam wręcz patologiczne środowisko. To nie tylko ludzie przesiąknięci nienawiścią do oponentów politycznych, ale także ludzie skazani.

Dolnośląskie Kłodzko zamieszkuje nieco ponad 20 tys. mieszkańców. Trudno zatem ukryć skandaliczne informacje na temat wielkiej tragedii osób, które przez lata były krzywdzone, a także ich otoczenia, które przez wiele lat nic złego nie zauważyło.

Lokalny dziennikarz Marcin Torz, podobnie jak wielu innych opisując sytuację, która stała się już ogólnopolskim skandalem, napotyka na uparte milczenie wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej. Bliska współpracownik Donalda Tuska do tej pory nie zabrała głosu w sprawie swojej znajomości z Kamilą L., która została skazana na 6,5 roku więzienia (prokurator wnioskował o 18 lat) za nieudzielenie pomocy własnej córce. Dziś już pełnoletnia kobieta przez kilkanaście lat była ofiarą zoofilskich i pedofilskich działań swojego ojczyma.

Co je łączy?

Na wielu fotografiach i nagraniach dostępnych w sieci widać Kamilę L. u boku Wielichowskiej, którą ze skazaną kłodczanką łączyły nie tylko kontakty partyjne, ale także m.in. zainteresowania kynologiczne. W sieci pojawiają się także inne zdjęcia sugerujące ich głęboką prywatną zażyłość.

Uporczywemu odcinania się od politycznej przynależności Kamili L. i  jej niskiej randze w strukturach przeczą zdjęcia, którymi chętnie w mediach społecznościowych podzielił się jej ojciec. W jego wpisać nad bezkrytycznym poparciem partii Donalda Tuska przeważają wpisy przepełnione negatywnymi emocjami wobec partii Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj także Afera pedofilska w KO. Torz ujawnia nowe wątki

Najmocniejsze określenia, które nadają się do publikacja, to "Walić PiS". Wśród wpisów znajdują się grafiki Soku z Buraka znane z wulgarnego atakowania politycznych oponentów PO. Niewybrednie atakowany jest także kościół katolicki, a szczególnie duchowieństwo - przestawiany na grafikach m.in. jako świnie.

W publikowanych i udostępnianych publicznie zdjęciach widać za to serdeczną relację ze spotkania z Moniką Wielichowską podczas jednej ze zbiórek WOŚP.

Ojciec Kamili L. wraz z wnuczką pozował do zdjęcia z Moniką Wielichowskąfacebook.com / facebook.com

To z profilu ojca Kamili L. pochodzą zdjęcia jego córki zrobione na konwencji Platformy Obywatelskiej, gdzie zapozowała na scenie za pulpitem przeznaczonym dla najważniejszych mówców.

Kamila L. na konwencji PO w 2018 rokuTomasz W. / faceboook.com

Pytania bez odpowiedzi i coraz szerszy kontekst

W sieci pojawiło się coraz więcej niepokojących informacji dotyczących także najbliższego otoczenia samej Moniki Wielichowskiej. Marcin Torz dotarł do informacji, że poprzedni mąż poseł KO odbywał karę więzienia. "Obecny mąż Moniki Wielichowskiej powiedział mi, że jego poprzednik siedział chyba za włamanie (ale rozbój nie jest wykluczony). W każdym razie brakowało mu kasy" - doprecyzował dziennikarz.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej