Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

ABW zawiadamia prokuraturę w sprawie Sławomira Cenckiewicza. Agencja mogła złamać prawo

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas ostatniej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Agencja twierdzi, że brała w niej udział osoba "nieposiadająca dostępu do informacji niejawnych" - prof. Sławomir Cenckiewicz, szef BBN. Tyle tylko, że ubiegłoroczny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie mówi coś zupełnie innego. Wywołało to komentarze, że ABW swoim zawiadomieniem może łamać prawo.

11 lutego 2026 r. odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego zwołana przez prezydenta RP Karola Nawrockiego, której głównymi tematami była pożyczka SAFE, udział Polski w Radzie Pokoju oraz podejrzane związki towarzysko-biznesowe drugiej osoby w państwie, marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego.

Portal rmf24.pl donosi dzisiaj, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas posiedzenia RBN.

Zawiadomienie ma dotyczyć tego, że według ABW, udział w RBN brała osoba "nieposiadająca dostępu do informacji niejawnych". Chodzić ma o prof. Sławomira Cenckiewicza, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W zawiadomieniu miał znaleźć się także wątek "dopuszczenia Sławomira Cenckiewicza do posiedzenia przez organizatora z Kancelarii Prezydenta". 

Pismo ABW trafiło z Prokuratury Krajowej - jak podaje RMF FM - "do wydziału wojskowego jednej z prokuratur okręgowych". 

ABW popełnia przestępstwo?

Komentatorzy wskazują, że zawiadomienie ABW może stanowić czyn zabroniony z art. 238 Kodeksu karnego, dotyczącego fałszywe zawiadomienia o przestępstwie. 

Zgodnie z wyrokiem sądu, który jest publicznie znany, cofnięto decyzję SKW o odebraniu prof. Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa.

W lipcu 2024 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego kierowana przez Jarosława Stróżyka podjęła próbę odebrania prof. Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa. Profesor zaskarżył tę decyzję. Sprawa znalazła swój finał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie, który 17 czerwca 2025 roku uchylił decyzje SKW oraz premiera Donalda Tuska w tej sprawie. Sąd w obszernym uzasadnieniu stwierdził, że "w sprawie doszło do naruszenia przepisów prawa materialnego", i nie było żadnych podstaw, by uznać, że prof. Cenckiewicz nie daje rękojmi zachowania tajemnicy.

Sprawę zaskarżono do NSA, a przedstawiciele rządu Tuska udają, że decyzja WSA nie jest wiążąca dla dostępu do informacji niejawnych dla prof. Sławomira Cenckiewicza. 

"Oszaleli"

- Oszaleli, ABW z "agencji brudnych wrzutek" w kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi, (…) teraz atakuje prof. Cenckiewicza. Z jednej strony się im nie dziwię, bo prof. Cenckiewicz jest mocną postacią i atakuje się zawsze najmocniejszych, ale z drugiej - czynienie zarzutów profesorowi, który ma legalne poświadczenie bezpieczeństwa, orzeczenie WSA zmiażdżyło narrację SKW, Stróżyka i Duszy...

- tak informację o zawiadomieniu skomentował w TV Republika poseł Andrzej Śliwka, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Sławomir Cenckiewicz w mediach społecznościowych zadrwił, że wskazaną sprawę powinien dostać prokurator ppłk Marcin Maksjan.

Prokurator Maksjan prowadził w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie postępowanie w sprawie odtajnienia dokumentów dot. tzw. linii Wisły, w którym oskarżeni zostali m.in. Sławomir Cenckiewicz oraz były szef MON Mariusz Błaszczak.

Jesienią 2025 r. Maksjan został awansowany do Prokuratury Krajowej.

Ojciec prok. Marcina Maksjana, Wiesław Maksjan, w okresie PRL służył w 2 Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego w Przasnyszu, zajmującym się nasłuchem częstotliwości radiowych. Jednostka ta wchodziła w skład II Zarządu Sztabu Generalnego, czyli PRL-owskiego wywiadu wojskowego. W III RP służył z kolei w Wojskowych Służbach Informacyjnych.

Media wskazywały, że w sprawie tej zachodzić może konflikt interesów. Dlaczego? Po pierwsze, Wojskowe Biuro Historyczne za czasów kierownictwa prof. Sławomira Cenckiewicza wydało opinię, na podstawie której żołnierze 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego byli zobowiązani do zadeklarowania się w oświadczeniach lustracyjnych jako służący w aparacie bezpieczeństwa PRL. Po drugie - prof. Sławomir Cenckiewicz był zaangażowany w likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych.

Można przyjść, porozmawiać, nawet kontrolę zrobić

Ekspert ds. bezpieczeństwa, były oficer służb specjalnych, płk Mariusz Kozłowski, wyraził zaskoczenie, że to prokuratura ma badać kwestię dostępu do informacji niejawnych.

ABW? Zawiadomienie? W sprawie RBN? To teraz prokuratura i to wojskowa zarządza systemem informacji niejawnych? Jak ABW ma jakąś wątpliwość, może zwyczajnie porozmawiać, przyjść, a nawet kontrolę zrobić

- stwierdził Kozłowski.

Dodał, że jeśli zawiadomienie jest prawdą, to "znaczy, że ABW weszło całkowicie w buty SKW".

Złożenie zawiadomienia potwierdził rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński.

Źródło: niezalezna.pl, rmf24.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej