Dzisiaj przed komisją śledczą wyjaśniającą kulisy afery Amber Gold i zdumiewającej bezkarności Marcina P. stanął były wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego. Chyba jako pierwszy z przesłuchiwanych urzędników otwartym tekstem powiedział to, co sądzi każdy z Polaków. Lesław Gajek jasno się wyraził, że bez pomocy służb specjalnych lub wąskiego grona osób znających funkcjonowanie aparatu państwa, Marcin P. nie byłby w stanie zorganizować tak gigantycznego przekrętu.
- Zbyt dużo było zaskakujących przypadków - podkreślił były wiceprzewodniczący KNF, przypominając przede wszystkim zachowanie prokuratury.
- Było rzeczą zadziwiającą, że mimo nagłośnienia tej sprawy, sprawa się wlokła. Składaliśmy zawiadomienia w różnych sprawach. Zderzaliśmy się ze ścianą.
Reklama
Jest szansa, że wreszcie Marcin P. ujawni, kto za nim stał.
- Sejmowa komisja śledcza rozpocznie starania o to, by przesłuchać w Warszawie szefów Amber Gold Marcina i Katarzynę P. Chcielibyśmy, aby do tego przesłuchania doszło pod koniec marca
- poinformowała dzisiaj przewodnicząca komisji poseł Małgorzata Wassermann.
Dziś członkowie komisji śledczej głosowali wnioski formalne. Jeden z nich dotyczył właśnie przesłuchania małżeństwa P. "To jest wniosek, który będzie pewnie wymagał dużego zaangażowania logistycznego, chodzi o przesłuchanie Marcina i Katarzyny P." - powiedziała Wassermann.